"Drogi Bronek" zapowiedział wycofanie wojsk z Afganistanu. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Talibowie ostrzelali polską bazę, zginął żołnierz... Ktokolwiek ma minimalną wiedzę o strategii organizacji terrorystycznych wie że takie deklaraje powodują, że nasi żołnierze stają się szczególnym celem (eksperci wielokrotnie o tym wspominali). Dla terrorystów taki komunikat brzmi następująco: "Straty spowodowane w polskim kontyngencie do 4 lipca skutkują w krótkiej perspektywie wyeliminowaniem z walki 2,5 tysiąca żołnierzy". To oczywiste że rzucą teraz wszystkie siły przeciw Polakom. Co powinien w takim wypadku powiedzieć rasowy polityk? Oczywiście zapowiedzieć ostrą i zdecydowaną ripostę, natychmiastowe działania zmierzające do schytania sprawców ataku, intensyfikacje działań wywiadu, poprawę wyposażenia wojsk (np. dokupienie bezzałogowych samolotów obserwacyjnych monitorujących okolice polskich baz) itp. a przede wszytkim pozostawienie wojsk "do czasu ustabilizowania sytuacji w polskiej strefie". Takie zapowiedzi zniechęcałyby talibów do intensywnych działań przeciw polskim wojskom. To abecadło wojny psychologicznej. Niezależnie od tego czy chcemy wycofać wojska czy nie, nie powinno się tym grać w czasie kampanii. Takie zagrywki stwarzające realne zagrożenie dla zdrowia i życia polskich żołnierzy są niedopuszczalne.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)