Wszystko odbędzie w sposób dość prosty i schematyczny: PO zgodnie z planem podzieli i wrąbie eseldowską przystawkę. To, czy Napieralski zechce czy nie zechce budować samodzielną i ideową lewicę nie ma większego znaczenia. Jest młody i ambitny. Zapewne marzy by za 5 -10 lat zostać premierem i "nowym Kwaśniewskim" zgarniającym w wyborach parlamentarnych po 30 – 40%... Za jego plecami czai się jednak stado starych wyjadaczy, którzy nie mają ochoty latami czekać na stołki. Rezultatem będzie koalicja PO - SLD i wchłonięcie eseldowskich kadr ( w dłuższej perspektywie) lub rozbicie partii i wyjęcie większej części "starej gwardii", która w nagrodę zyska jakieś stanowiska (w perspektywie krótszej). Swoją drogą ciekawe rzeczy mogą się dziać przy tej okazji w pokojach hotelu sejmowego... :))) Może jakaś telewizja to pokaże (choć na Tusk Vision Network bym raczej nie liczył :)). Tak czy inaczej SLD zniknie... Platfusiarnia przystawkę skonsumuje, strawi i , mówiąc oględnie, wydali.... Zwolni się miejsce dla jakiejś nowej formacji lewicowej. Ale to już zupełnie inna bajka.
38
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)