Niedawno w kilku stacjach TV pewna Złotowłosa Towarzyszka wylewała krokodyle łzy nad "wyglądem", "stanem zdrowia" szefa PiS-u, wyrażała obawę o jego formę psychiczną a na koniec postawiła diagnozę że powodem tego może być "frustracja". Zaproponowała terapię... No to spróbujmy przeanalizować zachowanie Złotowłosej Towarzyszki w podobnym stylu. Można by analogicznie przejechać sie po jej wyglądzie (zmarchy, niezdrowa cera, przesadny makijaż maskujący mankamenty) i zaproponować botox czy lifting ale to byłyby tanie chwyty... Zajmijmy się motywami brutalnego wystąpienia Złotowłosej. Czyżby FRUSTRACJA? Towarzyszka tak bardzo pragnęła sukcesu!!! W latach 90-tych porzuciła tonącą Unię Wolności i skuszona przez Seksownego Leszka (znanego z tego że długo kończy) przystała do postkomuchów (bo akurat rządzili). Kariera wydawała się pewna. Niestety – "tak dobrze żarło a zdechło"... z ponad 40 % komuszego poparcia zrobiło się 10... Czy to jest źródłem frustracji Złotowłosej? A może katastrofa Cimoszki w 2005 któremu nasza towarzyszka prowadziła kampanię? Może przegrana w wyborach do sejmu w 2007 (kumple wyrolowali i wpisali na "niebioracym" miejscu)? Co za nieszczęście! Taka zasłużona aktywistka a nie jest nawet posłanką... No ale nic to! Prawdziwą katastrofą i powodem "frustracji szefa PiS" jest uzyskanie 47% w wyborach prezydenckich...


Komentarze
Pokaż komentarze