Wprawdzie nie na samym zlocie... Ale to ciekawa kwestia: jak “obrończynie godności “odnoszą się do faktu, że ugrupowanie którego prominentnych przedstawicieli zaproszono na ów lewacki zlot feministek z organizacyjnych pieniędzy finansowało imprezy w klubie, gdzie główną atrakcją było zżeranie sushi z gołej kobitki? Co można POwiedzieć o ugrupowaniu którego przedstawiciele wydają pochodzące z podatków pieniądze na (wina, gajery, cygara i...) wizyty w “klubach dla panów”? Nie są tego rodzaju zabawy przykładem poniżania kobiet? A finansowanie takich przybytków nie budzi niesmaku? A może te wszystkie teksty o “godności” to ściema i lewackie działaczki chcą się jedynie załapać na parę dobrze płatnych stanowisk?
794
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)