Dziś zamiast o ideach, o których strasznie mało się obecnie rozmawia, zapytam prozaicznie - o pieniądze.
Jeśli prawdą jest, że zadłużenie budżetu znacznie przekracza barierę Gierka, to poważnie zastanawiam się czy nie pędzić do banku i nie wyjąć z konta kilku uciułanych tam złotych. A następnie wykonać manewr, który wykonują wszyscy ciułacze w czasach kryzysu, czyli zamienić te złotówki na twardą walutę i wsadzić do szafy.Na wszelki wypadek.
Kto mi bowiem zagwarantuje, że w bankowych skarbcach są jeszcze jakieś pieniądze?
Głupie? Może...ale jeśli dominującą ideą jest zdanie: - żyjemy dziś, a jutro się zobaczy...
To ja przepraszam, ale mam dzieci i chciałbym, aby miały dach nad głową i jakie takie odzienie
Inne tematy w dziale Polityka