Witold Gadowski Witold Gadowski
2975
BLOG

Niedźwiedź i mesjanizm

Witold Gadowski Witold Gadowski Polityka Obserwuj notkę 29

 

 Przyznam, że mam wielki kłopot z Rosją. Dzieje się tak z przyczyny, która nieobca jest wielu moim rodakom. Fascynuje mnie Rosja: kraj, kultura, ludzie, ogromny archipelag ludzkiej wielkości i draństwa.

Nieodmiennie jednak brzydzi mnie rosyjska polityka. Metoda osiągania celów zakładająca pogardę dla wolności jednostki i absolutnie cyniczny stosunek do wartości, paktów i honoru. Najbardziej dojmujący jest rozpowszechniony w rosyjskiej polityce czynowniczy stosunek do prawdy.

Wiem, że wielu polskich polityków ma nabożny stosunek do każdego kremlowskiego samodzierżawcy. Samo wstąpienie na moskiewski tron jest tam traktowane ja absolutna iluminacja. Ta nabożność była nam wpajana nahajem przez całe pokolenia, odłożyła się zatem genetycznie w wielu środowiskach.

Nabożność, jak to nabożność, zakłada, że każda dyskusja podnosząca realne aspekty polskiej niepodległości poczytywana jest przez te środowiska jako nieodpowiedzialne awanturnictwo.

Kiedy Niemiec chce aby jego rząd prowadził proniemiecką politykę zagraniczną spotyka się z naturalnym zrozumieniem przedstawicieli swoich elit, kiedy w takiej samej sytuacji polski komentator domaga się, aby Rosja szanowała polskie interesy, człek taki natychmiast jest miażdżony argumentem o nieodpowiedzialnym drażnieniu niedźwiedzia. Syczy się mu do ucha tezy o nie podskakiwaniu wyżej własnej żerdzi i podobnie brzmiące bon moty.

Istnieją jednak dwie szkoły myślenia o wolności. Jedna mówi, że każdy człowiek ma prawo do popierania tego w co wierzy i do stowarzyszania się w gronie ludzi wyznających podobne wartości i druga, która a priori nakłada na duszę uzdę mówiąc, że istnieją siły, których nie da się zwalczyć, zatem można jedynie wegetować w cieniu, ciesząc się mała stabilizacyjką i w żaden sposób nie dawać rzucającemu cień cielsku znaku o własnym istnieniu, bo a nuż owo cielsko się zirytuje i kłapnięciem szczęki zakończy żywot drżącej w obok istoty.

Niewola strachu jest tedy nazywana racjonalnym patriotyzmem, pragmatyzmem i odpowiedzialnością.

Mam problem z Rosją, bowiem twierdzę, że ona sama potrzebuje wolności.

Skąd zatem taka lekcja ma przyjść? Z brzucha rozsierdzonego niedźwiedzia? Czy też może od narodu, który potrafi wskazać niedźwiedziowi jak powinien żyć, aby samemu nie miotać się w swojej destrukcyjnej agresji.

Czy aby Polacy jako fenomen, jako naród, nie zostali umieszczeni przez Stwórcę właśnie obok takiego sąsiedztwa po to, aby taki wzorzec wieść na Wschód?

Zarozumiałość, mesjanizm, fanaberie?

A może po prostu obowiązek. Kto powiedział, że słabszy nie może niczego nauczyć osiłka?

Może razem powinni stworzyć całkiem zgrabny duet?

Czy nie tak właśnie powinna być zdefiniowana polska polityka wobec Rosji?

Tak najprościej jak można. Wszelako właśnie z prostych idei wiodą się piękne strategie.

 

Dziś na blogu wydawnictwa Pruszyński w salonie24 od godziny 20.00 będę dyskutował o naszej z Przemysławem Wojciechowskim książce pt "Tragarze Śmierci" - zapraszam

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka