Witold Gadowski Witold Gadowski
4305
BLOG

Pralnia nr.5

Witold Gadowski Witold Gadowski Polityka Obserwuj notkę 48

 


 

Jeżeli ktoś zacznie wam dziś opowiadać o technikach prania mózgu, natychmiast zaczniecie wypatrywać najbliższego szpitala psychiatrycznego. Tak doskonale zmilczano w naszej rzeczywistości tę, powszechnie niestety, stosowaną technikę wpływania na spore grupy społeczne.


 

Aby skutecznie włączyć automat pralniczy musi wszakże zaistnieć kilka okoliczności sprzyjających. Tak więc na stosunkowo dużym obszarze nie może być ośrodków, które rozpraszają strumień naszej kąpieli.

Najlepsze rezultaty w praniu mózgów osiągali przecież totalitaryści, którzy absolutnie kontrolowali środki przekazu. Miłośnikiem „brainwashingu” był sam towarzysz Mao, umiejętnie stosowali go specjaliści w KGB, nieźle wychodziło to towarzyszowi numer 1, absolwentowi Sorbony, w Kambodży.

Umysł ludzki nie potrafi funkcjonować bez informacji, jeśli zatem poddamy kontroli treści przez nią niesione, oraz kanały dystrybucji – możemy osiągnąć bliską ideałowi monokulturę.

Aby do tego doszło media muszą posłusznie spełniać swoją rolę, jako narzędzia w walce z niesfornymi jednostkami, niezależnie przyswajającymi informacje, a co gorsza wyciągającymi z nich zdroworozsądkowe wnioski.


 

Należy w pełni wykorzystać subtelny nacisk grupy, zakorzenione w nas pokłady konformizmu i zupełnie naturalną chęć bycia członkiem większej społeczności.

Pamiętacie eskperyment Zimbardo – już po kilku dniach szarzy, spokojni studenci wcielili się w role więźniów i strażników.

Badania pochodzącego z Polski Ascha dowodzą, że dla świętego spokoju nasz konformizm nakazuje nam przychylać się do głosu większości, nawet gdy ten głos niesie fałszywe treści i my o tym dobrze wiemy.

Potem szybciutko musimy poczuć się ze sobą dobrze, a więc musimy jakoś zracjonalizować nasze kłamstewko popełnione w imię bycia dobrze spostrzeganym w grupie. Jak mawiają psycholodzy redukujemy tym samym dysonans poznawczy.

  • Nie tak bardzo skłamałem

  • Prawda nie była wcale tak oczywista

Tym sposobem brzegi pękniętej rzeczywistości zbliżają się ku sobie. Zakładamy fastrygę i zaczynamy wierzyć, że pęknięcia w ogóle nie było. Co więcej reagujemy agresywnie na tych, którzy dewiancko przypominają o istnieniu pierwotnej prawdy.

  • Uważa się za lepszego, a więc dajmy mu bobu!

Przypomnijcie sobie jeszcze eksperyment Stanleya Miligrama, z którego wynikało, że całkiem spory odsetek porządnych i rozumnych ludzi, jest skłonny zabijać, o ile rozgrzeszają go za to autorytety, przełożeni = słowem ogólnie wyobrażona władza. W rzeczywistości niebezpiecznie łatwo ulegamy po prostu władzy.

Czy te wszystkie opisy coś wam przypominają?

Dodam jedynie, że termin „prania mózgu” pojawił się w USA w 1950 roku. Jako pierwszy użył go dziennikarz „Miami News” Stanley Hunter. Było to jednak jedynie nieudolne tłumaczenie chińskiego terminu „ hsi nao”, który precyzyjnie oznaczał: „wymazywanie z umysłu”.

Amerykanie mieli wówczas wielki problem z więźniami, którzy po wojnie koreańskiej wracali do domu z chińskiej niewoli. Dwie trzecie z nich podzielało komunistyczne wartości ChRL i bez oporu współpracowało z wrogiem. Syndrom wypranego mózgu utrzymywał się u tych ludzi przez ponad rok.

Przypomnijcie sobie jeszcze przypadek córki amerykańskiego magnata prasowego Hearsta - Patricię Hearst – porwana przez Symbiotyczną Armię Wyzwolenia. Z przekonaniem wstąpiła w szeregi terrorystów.

„Pranie mózgu”, „indoktrynacja”, „warunkowanie” - poszukajcie w dostępnej literaturze opisów tych zjawisk.

Znany psycholog Joost Meerloo tak zdefiniował „warunkowanie polityczne”:

„ Warunkowania politycznego nie należy mylić ze szkoleniem, perswazją czy nawet indoktrynacją. To coś więcej. Oznacza ono oswajanie (...)”

Pomyślicie pewnie, że Gadowski całkiem już sfiksował i śledzi nieistniejące spiski. Zaraz napisze nam o kosmitach. Na dodatek serwuje jakieś akademickie ramoty.

Ja jednak zwracam Sz. Państwa uwagę, na fakt, że techniki wpływu dawno już stały się chlebem powszednim reklamy, polityki, czasem nawet religii i warto, wieczorkiem, podpijając miętową herbatkę,, zajrzeć (na własny użytek i odpowiedzialność) pod podszewkę naszego życia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (48)

Inne tematy w dziale Polityka