12 obserwujących
843 notki
206k odsłon
  206   0

Rząd położy kres eksplozjom

grzmi Rzepa. Chodzi o to, że – o czym już pisaliśmy – w Szwecji zamachy bombowe stanowiące część wojen imigranckich gangów stały się codziennością. Jak raz dziennie coś gdzieś nie wyleci w powietrze to można dzień uznać za stracony:

Strzelaniny i wybuchy nie ustały mimo pandemii i akcjom policji.

To deprymujące, że społeczeństwo niemalże przyzwyczaiło się do strzelanin i detonacji – stwierdził w parlamencie poseł opozycyjnej prawicowo-centrowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Johan Forsell. To nie ma nigdy prawa stać się codziennym zjawiskiem – ostrzegał. […]

Według danych policji, od stycznia do kwietnia doszło w Szwecji do 98 strzelanin. Zabito 15 osób. Wynik nie różni się od zeszłorocznego. W 2019 r. w Szwecji odnotowano 257 przypadków zniszczenia mienia społecznego wywołanego eksplozjami. Statystyka detonacji wyróżnia ten kraj w Europie.

Ale ponieważ w Szwecji są wolne merdia, co oznacza, że merdia wiedzą co pisać wolno, więc na temat zamachów bombowych spuszczono zasłonę milczenia i raczej się go nie porusza.

Jednak z biegiem czasu problem stał się na tyle nabrzmiały, że dzielny szwedzki rząd postanowił coś z tym fantem zrobić – o czym właśnie, w cytowanym artykule,doniosła Rzepa.

Bardzo Nas ciekawiło co konkretnie. Pamiętamy, że dawniej dzielny rząd szwedzki zaczął walczyć z podpaleniami samochodów przez gangi – w ten sposób, że ładował mandaty za złe parkowanie właścicielom spalonych aut. A z gwałtami dokonywanymi przez nachodźców walczył rozdając dziewczętom magiczne amulety chroniące przed gwałtem. Więc bardzo było ciekawe co rząd szwedzki wymyśli aby walczyć z zamachami bombowymi. No to już wiemy:

Rząd przygotowuje teraz pakiet inicjatyw, który przewiduje zmiany w przepisach, by zwiększyć kontrolę nad prawem posiadania materiałów wybuchowych i ich używania.To oznacza, że więcej osób przejdzie przez sito przy przyznawaniu licencji na prace cywilne związane ze stosowaniem środków wybuchowych, co przyniesie pozytywny efekt dla bezpieczeństwa – zapowiedział minister spraw wewnętrznych Mikael Damberg.

Tak, to na pewno pomoże. Jak bandyci się dowiedzą, że posiadanie materiałów wybuchowych jest nielegalne to je odniosą na policję, nie mamy wątpliwości.

Oraz drugi pomysł:

Z propozycjami zmian w metodach oznakowania materiałów wybuchowych ma wystąpić Szwedzka Agencja Ochrony Ludności i Przygotowania na Sytuacje Awaryjne.

Istnieje bowiem problem oznakowania w UE. Na części materiałów wybuchowych jest tylko przyklejona etykietka, którą można bardzo łatwo zdjąć, co uniemożliwia zidentyfikowanie, skąd towar pochodzi. Poza tym w czasie detonacji etykietka ulega zniszczeniu, co uniemożliwia policji wydobycie informacji o pochodzenia materiału.

No tak, jak zmienimy etykietki na materiałach wybuchowych na takie, które trudno odkleić to już na pewno problem zamachów bombowych zniknie.

No, niby wiedzieliśmy, czego się można po dzielnym rządzie szwedzkim spodziewać, ale jednak ich zdecydowane działania w temacie walki z imigranckim bandytyzmem nawet Nas, Wielkiego Wodza, zaskoczyły.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale