Przypominamy: dwaj faceci ogosili pół roku temu, że odnaleźli “złoty pociąg”. Od tego czasu prasa huczy. Dwa zespoły badawcze przeprowadziły badania radarami. Pierwszy stwierdził, że żadnego złotego pociągu nie ma. Drugi stwierdził, że jest. Czyli zabawa w szukanie złotego pociągu będzie trwać nadal.
Gdyby latem 2015 do badania złotego pociągu zatrudnić – zamiast ekspertów z radarami do badania gruntu – dwóch miejscowych osiłków z łopatami – to przez pół roku już by ten pociąg odkopali – albo definitywnie stwierdzili, że go nie ma. No ale wtedy nie byłoby zajęcia dla iluś tam uczonych zespołów badawczych.
Przypominamy: W Stanach Zjednoczonych kilkakrotnie doszło do gorączki złota. W Kaliforni (a później Alasce) odkryto złoto, natychmiast w teren ruszyły setki tysięcy poszukiwaczy przygód, któzy musieli po drodze przebyć – pieszo, lub na koniu, wioząc cały dobytek ze sobą – tysięce kilometrów bez dróg, przez góry i pustynie, zająć działkę, zacząć szukać – a przy tym jakoś się utrzymać i wyprodukować lub zdobyć żywność oraz wybudować dom.
W kilka miesięcy od odkrycia złota wydobycie już trwało pełną parą a rok później ogromny napływ ludności sprawił, że Kalifornie trzeba było przeorganizować z “terytorium” w pełnoprawny stan.
Całe szczęście, że w Polsce nie ma pokładów złota, bo do tej pory trwałaby dyskusja czy to złoto jest naprawdę czy nie a jeżeli tak to co z nim zrobić.
Inne tematy w dziale Rozmaitości