Rzepa donosi:
Żołnierze nie będą już nosić sowieckiej broni
Chodzi o to, że z oddziałów reprezentacyjnych WP usunie się stare sowieckie karabinki SKS i zastąpi przez polskie MSBS.
My, Wielki Wódz Apaczów mamy w związku z tym trzy pytania.
- Za komuny wojsko polski liczyło pół miliona żołnierzy i istniała w nim kompania reprezentacyjna. Dzisiaj wojsko polskie ma żołnierzy pięciokrotnie mniej – ale zamiast kompanii reprezentacyjnej ma batalion reprezentacyjny. Dlaczego? I dlaczego żaden dziennikarz nie pyta “dlaczego?”?
- Rozumiemy, że karabinki trzeba wymienić i rozumiemy, że na MSBS. Ale pamiętamy, że program budowy karabinka MSBS rozpoczął się w roku 2007 i miał się zakończyć w roku 2010. Nie zakończył się – i końca nie widać. Do 2014 wojsko już miało być przezbrojone na te karabinki – a, jak widać z doniesienia – nadal nie jest. Czyli prace nad nim trwają już od prawie 10 lat i na razie zbudowano całe 150 sztuk – dla oddziałów reprezentacyjnych. W przypadku karabinku Kałasznikowa od rozpoczęcia prac nad projektem do uruchomienia produkcji seryjnej upłynęły 3 lata. Karabinek M-16 projektowano – od początku prac do wdrożenia – 4 lata. Dlaczego prace nad MSBS trwają tak długo? Dlaczego jeszcze nie wszedł do służby? Kiedy wreszcie wejdzie? Jeżeli nie wejdzie – to jaki plan awaryjny ma wojsko polskie? Ponowne uruchomienie produkcji karabinka Beryl?
- 150 karabinków za 1.6 miliona złotych. Licząc po 4 zlote za dolara daje to około 2500 dolarów za sztukę. To jest ponad trzykrotnie więcej niż nowy, prosto z fabryki M4A1. To jest 2.5 raza więcej niż kosztuje sprzedawany na rynku amerykańskim polski karabinek wojskowy Beryl (w USA znany jako Archer) – i to jest cena uważana w USA za wygórowaną. Dlaczego karabinki dla kompanii reprezentacyjnej kosztują tak drogo? Dlaczego nikt o to nie pyta?
Dlaczego polska prasa nie stawia takich pytań tylko musimy robić to my, Wielki Wódz Apaczów?
Inne tematy w dziale Technologie