8 obserwujących
741 notek
177k odsłon
344 odsłony

Nadęty półgłówek, czyli doktor wkońcuhabilitowany Migalski

Wykop Skomentuj6

napisał na łamach Rzepy wypracowanie o tym, że Polacy mają naturalną potrzebę odczuwania wspólnoty narodowej:

Nacjonalizm, zamiast zanikać, wzmacnia się, i dziś okazuje się najsilniejszym społecznym uczuciem.

Obchody kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości pokazały, jak ogromną potrzebą Polaków jest przynależność do wspólnoty narodowej i jak bardzo wymagają jej wzmocnienia od polityków. Ci, którzy nie potrafią „obsłużyć” owej potrzeby, skazani są na porażkę.

Polscy wyborcy mogą wybaczyć swoim politykom ateizm, czego dwukadencyjna prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego była świetnym dowodem, agenturalną przeszłość (też znalazłoby się kilka znaczących przykładów) czy wyznawanie innej niż katolicyzm wiary (doskonałą egzemplifikacją jest wciąż popularny Jerzy Buzek). Ale nie wybaczą braku patriotyzmu. Tego od swych reprezentantów wymagają bezwzględnie i oczekują od nich czegoś jeszcze więcej – budowania przez państwo wspólnoty narodowej.

Wszystko to jest absolutna prawda, i Pan Migalski pisze tu oczywistości. Jeżeli więc się teraz doktora Migalskiego czepiamy i nazywamy publicznie nadętym półgłówkiem – to nie za to co pisze teraz – ale za to co pisał dawniej.

A co pisał dawniej?

Ano dawniej ze śmiertelną powagą dowodził – na łamach tejże samej Rzepy! – że nie istnieje coś takiego jak „naród”, że to jest sztuczny twór, którego nie ma w przyrodzie. Że obiektywnie rzecz biorąc nie ma „narodu polskiego”.

Takie nowinki usłyszał gdy mieszkał był w Brukseli i takie chciał na grunt polski przenieść. Było tak? Było.

A gdy mu zwracano uwagę, że jak najbardziej istnieją ludzie, którzy uważają się za Polaków – więc istnieje naród polski – to zbywał to bzdurnym argumentem:

Z tego, że ludzie mają potrzebę stowarzyszania się, są grupolubni, mają potrzebę dzielenia świata na „nas” i „ich”, czyli na wrogów i przyjaciół, nie wynika, że naród realnie istnieje,[…]. Z faktu zakorzenienia narodowych uczuć w umysłach milionów ludzi jeszcze niewiele wynika. Tak jak z faktu, że ludzie wierzą w Boga, nie wynika, że on istnieje.

A dzisiaj ten sam Pan Migalski zaczyna dostrzegać, że jednak naród istnieje a nacjonalizm jest najsilniejszym społecznym uczuciem. Sam tak mówi – dzisiaj.

Ciekawi nad jak Pan doktor Migalski pogodzi te dwa stanowiska?

Najuczciwiej byłoby gdyby swoje dawne poglądy publicznie odszczekał i napisał: „Myliłem się” – i byłoby po sprawie. Ale czujemy – choć możemy się mylić – że on tego nie zrobi.

Czujemy, że zamiast przyznać się do pomyłki Pan doktor Migalski pójdzie w zaparte – będzie udawał, że nigdy nie napisał co napisał albo, że został źle zrozumiany a naród choć istnieje to jednak nie istnieje, ple ple ple….

No, Panie doktorku – czekamy jak Pan z tego wybrnie. Od tego którą drogą Pan pójdzie zależy czy trafi Pan do naszej Galerii Durniów – czy nie.

Durnie z tytułem doktora habilitowanego są ozdobą naszej Galerii – więc miejsce na Pana czeka…


Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo