Tańcowały dwa Michały – jeden duży drugi mały… I rzeczywiście, ten mały jest coraz mniejszy, pretensjonalny, ciskający razy, przywiązany do przeszłości, i kroczący drogą przegranych. Nie słyszałem podczas zjazdu gdańskiego aby ktokolwiek stawiał sobie PiS za punkt odniesienia. W Warszawie usłyszeć można było tyradę o „Tytaniku”, razy rzucane w stronę PO, litanię gorzkich żalów i żenujące przedstawienie podlizywania się młodzieży.
Tego jeszcze nie próbowano w PiS-ie. Zwrócono się do najbardziej krytycznej części elektoratu, jakby nigdy nie było fałszywego orędzia do „braci Rosjan”, czy dzikiego ataku na własny sztab wyborczy, który przegrał kampanię prezydencką w zeszłym roku. Czy w razie porażki w jesiennych wyborach Kaczyński będzie wyzywał młodzież od PO-wskich bękartów?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)