Rydzyk się boi Watykanu czy może Watykan Rydzyka? Jest coś na rzeczy skoro redemptorysta z Torunia potrafi pojechać do Brukseli i popisać się obsrywaniem własnego kraju. Ma swoje powody – cofnięto mu dotację na poszukiwania i eksploatację złóż geotermalnych. Targowiczanie też mieli...
No to do Brukseli. I z grubej rury, że tu demokracji nie ma, że za totalitaryzmu był mniejszy totalitaryzm niż za demokracji, że tego świat nie widział. Rydzyk na zagrodzie równy wojewodzie. Przewodniczący klubu europarlamentarnego, do którego należą PiS i PJN, odciął się z miejsca od gościa europarlamentarzystów tych partii. Rydzyk i jego ksenofobiczne zagrania są tam dobrze znane.
MSZ zareagowało ostro. Poszła nota do Watykanu i to chyba jest to, czego boi się PiS. W Kościele nie ma demokracji. Jest absolutyzm, który działa lepiej lub gorzej, a często lepiej. Działa od dwóch tysięcy lat i to gwarantuje szybkie, choć nie bezbolesne usuwanie wszelkiego rodzaju wrzodów ze świętego ciała Kościoła. Redemptoryści podlegają papieżowi, a ten skupiony jest bardziej na kwestiach wiary niż sprawach życia doczesnego, ale kto wie.
Anna Suchocka przekazała Sekretarzowi Stolicy Apostolskiej w której rząd polski ostro protestuje osłabianiu i szkodzeniu wizerunkowi Polski za granicą. W nocie znajduje się prośba o zapobieżenie takim wybrykom w przyszłości. Minister Radosław Sikorski rozmawiał również z prymasem Józefem Kowalczykiem i nuncjuszem apostolski arcybiskupem Celestino Migliore.
Waszczykowski, ten który wsławił się swego czasu apelem „nie strzelajcie do nas” tym razem błysnął – „nie donoście na nas”. Jego zdaniem „jest to forma donosu, jest to forma skargi na obywatela polskiego do innego państwa”. Waszczykowski nie wypowiedział się jednak czym jest wypowiedź Rydzyka w Brukseli. Warto powiedzieć to wprost – rodzajem obstrukcji dokonywanym na oczach Europy. Definicyjnie – skrajny kosmopolityzm.
Stosunki państwo-kościół układane są w przeróżny sposób. Amerykanie mają separację czystą, Niemcy – separację skoordynowaną, Francja – separację wrogą, a my? Nam byle Rydzyk na łeb wchodzi. Trudno aby było inaczej skoro parlamentarzyści PiS działania dyplomacji polskiej skwitowali słowami: "skandaliczny przypadek łamania norm systemu demokratycznego przez używanie aparatu państwowego, w tym wypadku dyplomacji, do tłumienia wolności słowa".
Nie mają racji. A szkoda, bo gdyby nie te zasady to takiemu Rydzykowi i jego kumplom trzeba by zasadzić takiego kopa, że by się dopiero w Watykanie zatrzymali. A tam pewno była by absolutna poprawka watykańska. Dlatego jestem przeciw demokracji - zwłaszcza w tej sprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)