To była tylko kwestia czasu aż politycy PiS-u znów zaczną rozgrywać swoje brudy polityczne przy pomocy trumien. Tym razem – norweskich trumien. Europoseł PiS Janusz Wojciechowski stwierdził, że „masakra w Norwegii tylko skalą różni się od zamachu na biuro PiS w Łodzi i zabójstwo Marka Rosiaka". Inny „ideolog” tej partii Joachim Brudziński popisał się innym tekstem: „oby ci wszyscy, którzy nawoływali do dorżnięcia watahy (...) nie musieli brać na swoje sumienie ofiar porównywalnych do tych w Norwegii". Co ciekawie podobne słowa wypowiadają politycy partii, której ideologia najbliższa jest prawicowemu populizmowi – temu samemu systemowi do którego zalicza się ideologia norweskiego kata, Andersa Breivika.
Norwegowie potrafili się znaleźć w tej niezwykle trudnej i dramatycznej sytuacji i właściwie zachować zarówno wobec siebie jak i wobec świata. Breivik to bandyta i morderca, którego się wstydzą. Żadnemu z nich nie przychodzi do głowy korzystanie z tego nieszczęścia. Dla PiS-u gra trumnami to sprawdzony i ulubiony sposób uprawiania polityki. Każdy trup dobry, po którym można się zbliżyć do władzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)