Takie pytanie (retoryczne?) zadała wdowa po po urzędniku z Ministerstwa Kultury Tomaszu Mercie, Magdalena Merta zaraz po wyjściu ze spotkania z komisją Jerzego Milera. Zdanie wymowne i charakterystyczne dla opcji (kultury?), którą reprezentuje ta pani.
Nawet jeśli się nie zgadza z ustaleniami komisji to dlaczego uważa tych, którzy akceptują jej ustalenia za frajerów? A do nich zalicza się siostra posła Leszka Deptuły, która po wyjściu z tego samego spotkania stwierdziła, że raport ją satysfakcjonuje i wierzy w jego ustalenia.
Z tego wynika, że mamy niewierzących debeściaków i wierzących frajerów, albo jakoś tak. Debeściaki już nam pokazali co potrafią...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)