To najbardziej szokująca informacja od kraksy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Polityczna ocena działalności Leppera jest znana. Uwikłany w afery, wzywany do sądów różnych instancji był przede wszystkim symbolem kariery w stylu Nikodema Dyzmy. Różne rzeczy zarzucano temu człowiekowi, nikt jednak nie zastanawiał się ile jeden człowiek może znieść. O tej dramatycznej decyzji najprawdopodobniej zdecydowała choroba syna, była to jednak kropla, która przelała czarę.
Źle się dzieje w państwie, w którym politycy odbierają sobie życie…
Obawiam się, że ta śmierć zostanie wykorzystana przez tych, którzy nie cofają się przed używaniem śmierci własnego brata jako argumentu politycznego. Tym bardziej teraz, na początku kampanii wyborczej. Tylko patrzeć jak prezes Kaczyński obarczy odpowiedzialnością premiera Donalda Tuska i zażąda przeprosin. Refleksja jakiej potrzeba, to rachunek sumienia i uderzenie się we własne piersi.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)