Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
240
BLOG

Kampania po polsku

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Polityka Obserwuj notkę 1

„Fortepian sięgnął bruku” jak pisał nasz narodowy wieszcz Cyprian Norwid. Tegoroczna kampania zaczyna się z poziomu bruku i wygląda na to, że celem jest tu piekło jakie komitety wyborcze chcą sobie, a tym samym, wyborom zorganizować.

PiS zarzuca PO, że prezentacja programu „Polska w Budowie” nastąpiła zanim Platforma zarejestrowała w PKW swój komitet wyborczy. Zdaniem PiS prezentacja spotów i programy stanowi naruszenie ordynacji wyborczej. Sprawa oparła się o prokuraturę.

Przypomnijmy, że wcześnie Platforma Obywatelska kwestionowała PiS-owską” kampanię informacyjną” zarzucając, że jest to przedwczesny, bo przed oficjalnym ogłoszeniem terminu wyborów przez Prezydenta, start kampanii Prawa i Sprawiedliwości.

Zapowiada się rzeź, mord,  krwawe rozprawy i podłe czyny, takie, jakich przykłady mieliśmy w przeszłości. Wypada przypomnieć dziadka Tuska, posłankę Sawicką, agenta Tomka i inne smakowite chwyty marketingowe. Najczęściej atakowało Prawo i Sprawiedliwość zbierając za to należne cięgi od wyborców – sześciokrotną przegraną. Tym razem można odnieść wrażenie, że Platforma Obywatelska nie zamierza pozostać dłużna.

Świadczy o tym publiczna, bezpośrednio skierowana krytyka Jarosława Kaczyńskiego  ze strony premiera Tuska: „Panie Kaczyński pan uciekł po dwóch latach rządzenia, bo nie dawał pan rady”. Propozycja wyborczej debaty telewizyjnej Tusk – Kaczyński, wysuniętej tuż nazwaniu kogoś prawie wprost  tchórzem to majstersztyk marketingowy. W dotychczasowych potyczkach Kaczyński sromotnie przegrywał. Odmowa z kole potwierdza tchórzostwo. PiS zastosowało „genialne” w mniemaniu spin doktorów tej partii wyjście,  proponując debatę na swoim terenie. Kiepskie to jednak wyjście. Odbierane jest ja unik. Tchórz pozostał tchórzem, a każdy przytyk z jego strony musi budzić refleksję „to po co uciekałeś jak mogłeś to zrobić po swojemu?”.

Najlepszych specjalistów od marketingu politycznego PiS już nie ma. Pozostali sami rzeźnicy wyznający zasadę „ciemny lud to kupi”. Gra jednak toczy się nie o „ciemny” PiS-owski żelazny elektorat, ale o niezdecydowanych. O takich, dla których masowość PO jest mało zachęcająca, którym nie po drodze z siermiężnym Napieralskim, a Palikot brylujący w homoseksualnym otoczeniu, epatujący tym co jest najbardziej odpychające w tym zjawisku, nie jest zachęcającą propozycją, a sfrustrowana PJN raczej śmieszy niż zachęca do przyłączenia się.

Metodą na niezdecydowanych ma być gorąca, brutalna walka. To dopiero początek. Jaki będzie koniec dowiemy się za prawie półtora miesiąca.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka