Fot. Krzysztof Jastrzębski /Agencja SE/East News
Fot. Krzysztof Jastrzębski /Agencja SE/East News
Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
533
BLOG

Hofman - pan czy cham?

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Polityka Obserwuj notkę 7

Hofman to następny po Kaczyńskim złotousty kacyk PiS-owski, który każe się przepraszać. Czy to jakaś przypadłość, dotykająca po kolei wszystkich członków tego ugrupowania? A może Jarosław Kaczyński przyciąga megalomanów, chamów i frustratów?

A że Hofman ma osobie nad wyraz dobre zdanie świadczy porównywanie swojego języka do satyry Krasickiego, i zastępowanie chamstwa eufemizmami: „Jeśli, co prawda język mój, mój język satyry jeszcze ma do Krasickiego dużo, może być za twardy, za sztywny i za giętki - to prawda” - powiada i dodaje, że nie cofnie swoich słów.

Chodzi o wypowiedź dla telewizji TVN24, w której Hofman skomentował piosenkę wyborczą PSL-u: „Te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy - zdziczeli, zbaranieli: tańczą, śpiewają, głosują za ustawami np. (...) za związkami partnerskimi; chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło”.

Wypowiedź rzecznika Prawa i Sprawiedliwość wzbudziła oburzenie nie tylko w PSL-u. Odniósł się do niej premier Donald Tusk stwierdzając, że „w partii która mówi coś o prawie i sprawiedliwości nie powinno być miejsca dla takich ludzi jak pan poseł Hofman”. Zdaniem premiera „ludzie nie mają prawa z taką pogardą wypowiadać się o innych ludziach".

Reakcja Hofmana była równie ostra. Zarzucił premierowi hipokryzję, a jego wypowiedź uznał za szczyt manipulacji. „Ja szanuję premiera, jako urząd. (...) Jak się miało w partii Palikota i przyjmowało go na winku i ma się wypowiedzi, że wybryki Palikota to właściwie ożywiają życie polityczne, to ja przepraszam” - oświadczył Hofman. I dodał, że to cynizm: „To jest wypowiedź ze środy [Hofmana], której [premier] użył w sobotę, by przykryć konwencję PiS”. Chodzi o konwencję, która odbyła się we Wrocławiu.

Podczas niedzielnej audycji Radia Zet „Siódmy dzień tygodnia”, Hofman oświadczył, że „nie cofam tego, co powiedziałem o części posłów PSL, którzy głosowali za legalizacją miękkich narkotyków, którzy głosowali za tymi małżeństwami. Jeśli ktokolwiek inny niż PSL-owcy, którzy to robili, poczuł się urażony, to jest mi z tego powodu przykro i tyle”. Pytany czy zamierza przeprosić, oświadczył, że wolałby aby to ci posłowie PSL przeprosili, „którzy głosowali za legalizacją narkotyków”. I dodał rezolutnie „Jeżeli przeproszą, wrócimy do rozmowy”.

I rzeczywiście wrócili. Co prawda nikt z PSL-u nie przeprosił, bo i za co?  Za to w niedzielne popołudnie sam prezes Kaczyński zaczął tłumaczyć, co ten złotousty, to cudowne dziecię, syn tej partii, miał na myśli. Otóż, zagaił Kaczyński, „wypowiedź pana Hofmana może tylko w tym sensie była błędna, że PSL to jest reprezentant administracji, pracowników agencji i różnych spółek związanych z rolnictwem”. I dalej: „Rolników, czy też chłopów (...) tam w gruncie rzeczy nie ma.”  A skoro tak to „rzecznik PiS nie mówił jednak o rolnikach i chłopach, ale o politykach PSL”. A mówił: „zdziczeli, zbaranieli. (...) kompletnie im odbiło”. I za to prezes Kaczyński absolutnie nie ma zamiaru wyrzucać Adama Hofmana z PiS-u.

Najcelniej podsumował Hofmana przewodniczący klubu PO Tomasz Tomczykiewicz. Stwierdził, że od dłuższego czasu Hofman wchodzi w rolę nieudacznego satyryka, który jedynie obraża. To co mówi, kompromituje jego, i partię, którą reprezentuje. Za trafioną również należy uznać diagnozę szefa PSL – Waldemara Pawlaka. Powiada on: „Hofman to tchórz i boi się prostych chłopów”. Coś w tym musi być skoro nie stać go na zwykłe "przepraszam". Arogancja Hofmana wsparta głosem Kaczyńskiego polega na tym, że mają oni wszystkich dookoła za idiotów, którym trzeba tłumaczyć najprostsze rzeczy. "Ciemny lud wszystko kupi". Dziwi ta polityka nieomylności. Mylić się przecież każdy może, wygłupić także, choć w polityce to bywa ryzykowne, trwać jednak w głupocie to już samobójstwo polityczne.

Krasicki, Palikot, prof. Bartoszewski czy inni nie są partnerami dla Hofmana w jego własnym mniemaniu, a co dopiero chłop ze wsi, który jeśli tylko zechce przenieść się do miasta, to nie ma siły – zupełnie głupieje. Tak naprawdę Hofman wypada jednak blado na ich tle. Krasicki był hrabią, Palikot ma polot i fantazję, Bartoszewski charyzmę a każdy, nie tylko chłop, zasługuje na szacunek. Chociaż chłop może w szczególny sposób nań zasługuje. Przed wojną, za czasów, które w PiS-owskiej narracji są „ziemią obiecaną”, o chłopach mówiono z wielką estymą: „Ci, co żywią i broną! Chłopom polskim – szczęść Boże”.

Hofman? … Kim jest pan Hofman? To jakby nikt bez Kaczyńskiego. Megaloman marzący o prezydenturze. Animator kolejnej przegranej PiS-u. Przydupnik Kaczyńskiego (ja dla pana zrobię każde świństwo, prezesie). Następny po Kurskim do odsunięcia w cień,... tylko jeszcze pewnie o tym nie wie. Kaczyński przecież nie lubi tych o których mówi się więcej niż o nim samym, nawet jeśli mówi się źle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka