Prezes Prawa i Sprawiedliwości poniósł trzecią porażkę w tej kampanii wyborczej. Domagał się aby sąd zakazał byłemu szefowi MSWiA, Januszowi Kaczmarkowi, wypowiadać się „w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób” na temat jego zdrowia psychicznego. To przy okazji pozwu o przeprosiny, za wypowiedzi Kaczmarka dla mediów. Całość ma posmak zemsty za nazwanie Kaczmarka „agentem śpiochem” i wytoczonej przez Kaczmarka z tego powodu sprawie Jarosławowi Kaczyńskiemu. To przy okazji właśnie tej sprawy pojawił się wniosek o zbadanie stanu zdrowia psychicznego Jarosława Kaczyńskiego.
Sąd odrzucił wniosek Kaczyńskiego. Kaczmarek uznał żądania Kaczyńskiego za próbę zamknięcia mu ust. Na temat wyroku nie chce się także wypowiadać adwokat prezesa PiS-u. Ciekawe jednak, że prezes PiS, domagający się aby debata nie toczyła się w sądach sam nie zastosował się do tego postulatu. Zabrakło argumentów?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)