Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
766
BLOG

Konwencja zwycięzców

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Polityka Obserwuj notkę 16

Konwencja Platformy Obywatelskiej, w tym przemówienie Donalda Tuska zdaje się przeczyć przekonaniu, że kres tej partii jest bliski, a wewnętrzne napięcia, ambicje, koterie rozsadzają ją od środka. Wręcz przeciwnie. Wygląda na to, że słabości zostały tu przekute na siłę tej partii, a jej członkowie mają powody aby chodzić z głową jeszcze wyżej podniesioną niż dotychczas.

Naturalnym punktem odniesienia dla Platformy Obywatelskiej jest partia Jarosława Kaczyńskiego – Prawo i Sprawiedliwość. W wypowiedziach Beaty Szydło, czy samego Jarosława Kaczyńskiego o gospodarce, społeczeństwie i przyszłości Polski, daje się wyczuć niepewność. To rzuca się w oczy to. Na konkretne deklaracje Donalda Tuska prezes PiS odpowiada pomrukiwaniami, półgębkiem, w sposób niejasny, wymuszony, a czasami wręcz wrogi. Za Platformą Obywatelską podczas poprzednich wyborów parlamentarnych opowiedziała się większość wyborców. Powierzyli jej rządzenie krajem . Wrogość do wobec ich decyzji nie przysparza PiS-owi zwolenników.

Cenne w każdej działalności politycznej, choć nie tylko tej, jest porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Z wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej na dzisiejszej konwencji wyłania się wizja i postanowienie budowania przyszłości, odpowiedzialność za przyszłość kraju. To  obraz jasny i konkretny, nie oparty na pomrukiwaniach, czy pretensjach do dawno przebrzmiałych ideałów.  Konwencja, której celem jest z jednej strony kreowanie wizerunku, służy równocześnie temu aby budować „ja” tych, którzy postanowili siegnąć po zwycięstwo. Tym sposobem PO poszła dalej w praktyce marketingowej, nie ograniczając się do antagonizowania sceny politycznej. Zasada dziel i rządź nie zawsze się sprawdza. Dzisiaj Polacy są zmęceni tego typu propozycją. Liczy się współpraca idąca tu z propozycją otwartej, zdrowej rywalizacji podczas kampanii. PiS przecież nie jest jedyną konkurencją rządzącej obecnie partii.

Przemówienie Donalda Tuska było mocne, a cele jasno i wyraźnie określone. Nie ukrywał, że chodzi tu o wygraną, a bój toczy się o więcej niż tylko o miejsca w Parlamencie. Przegrana, a zwłaszcza wygrana Prawa i Sprawiedliwością to wydanie Polski tym, którzy są zwróceni ku przeszłości. PiS tęskni za pierwotną potęgą, własnie tą, której kraj doświadczył za czasów „pierwszej Solidarność”. Teraźniejszość, a tym bardziej przyszłość nie zasługują na zainteresowanie zwolenników Kaczyńskiego. "Wola mocy" oznacza zdolność do „cofnięcia czasu” i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. To nihilizm polityczny.

Platforma Obywatelska nie odcina się od przeszłości. Z niej czerpie siłę. PiS-owski cel, wybudowany na nacjonalistycznych ideałach, których znakiem ma stać się biało-czerwona flaga zatknięta na zgliszczach budowanej przez 20 lat Polski, budzić musi sprzeciw. Chodzi o te zgliszcza, nie o tą flagę. Prawo i Sprawiedliwość w sposób niezamierzony dało dobry powód Platformie do wzmocnienia sił i szeregów, i wygrania kolejnych wyborów. Zarzut często stawiany PO, że istnienie tej partii i jej siła są usprawiedliwione poprzez istnienie PiS-u jest być może prawdą. Ale to PO wpisuje się dzisiaj w historię obrońców kraju przed siłami starającymi się doprowadzić Polskę i jej społeczeństwo do destrukcji. Te siły kiedyś były zewnętrzne. Dziś są to siły wewnętrzne.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka