Stało się! Agent Tomek pozwał Henrykę Krzywonos za to, że w swojej wypowiedzi podczas kampanii wyborczej powiedziała o nim, że „krzywdził kobiety”. Legenda „Solidarności” zapytana czy rzeczywiście krzywdzi dodała: „jest dnem, które krzywdzi ludzi”. Rozpocznie się pewnie batalia, czy prawda powiedziana w ten sposób jest do zaakceptowania w dyskursie społecznym, czy może należałoby powiedzieć to inaczej, grzeczniej, biorąc pod uwagę uczucia nie tylko samego agenta Tomka, ale i innych osób, wrażliwych na prostotę bycia i dosadność wypowiedzi Henryki Krzywonos.
Agent Tomek to dopiero co upieczony poseł Tomasz Krzysztof Kaczmarek. Dostał się on do Sejmu z ostatniej pozycji świętokrzyskiej listy Prawa i Sprawiedliwości, uzyskując szóste miejsce w regionie. To zapewniło mu mandat poselski. Wcześniej był funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego. Zasłynął jako agent kojarzony z głośnymi skandalami korupcyjnymi, w które uwikłane były była posłanka Platformy Obywatelskiej Beata Sawicka i znana celebrytka – Weronika Marczuk-Pazura. Tą ostatnią sąd oczyścił z zarzutów. Podobno agent Tomek rozpracowywał także ś.p. Barbarę Blidę...
Największa aktywność Kaczmarka i jego spektakularne sukcesy przypadły na okres rządów Prawa i Sprawiedliwości, a ściśle Jarosława Kaczyńskiego, pełniącego wówczas funkcję premiera, i Zbigniewa Ziobry piastującego w rządzie Kaczyńskiego urząd Ministra Sprawiedliwości. Charakter działalności Kaczmarka powinien pozostać tajny. Żadne służby specjalne na świecie nie ujawniają poczynań swoich agentów... jednak nie u nas i nie za rządów Jarosława Kaczyńskiego. W tym przypadku interes polityczny okazał się ważniejszy od zasad konspiracji. Agent Tomek został poświęcony na ołtarzu Prawa i Sprawiedliwości i stał się taką samą ofiarą Kaczyńskiego i Ziobry jak rozpracowywane przez niego kobiety. Za kobietami ujęła się jednak Henryka Krzywonos, Tomasz Kaczmarek, a raczej agent Tomek wzbudza niechęć i odrazę.
Na marginesie warto przypomnieć weryfikacje żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych, prowadzone za rządów Jarosława Kaczyńskiego przez Antoniego Macierewicza. Macierewicz został powołany w październiku 2006 r. na szefa Służb Kontrwywiadu Wojskowego... Sikorski, wówczas szef MON domagał się odwołania Macierewicza. W końcu po przeszło roku został odwołany. Smród jednak pozostał.
Wracając do Henryki Krzywonos i Tomasza Kaczmarka mam wrażenie, że sąd nad prawdą to dla nas ludzi stan normalny. Sokratesa przecież sądzono za prawdę... Nawet jeśli tym razem agent Tomek potknie się na legendzie Solidarności to i tak znajdą się tacy, dla których prawda będzie nie do zaakceptowania i zbyt porażająca aby o niej mówić tak wprost, publicznie. A wypowiadający ją ludzie za swą prostoliniowość narażą się na zarzut bezczelności. Prawda bywa trudna. Łatwiej nie mówić prawdy.
W marketingu politycznym chodzi nie tyle o prawdę ale o to, co elektorat uzna za prawdę. To pozwala takim agentom Tomkom wikłać kobiety w mętne układy, wygrywać wybory z ostatniego miejsca na liście i dopominać się o uznanie własnego dobrego imienia na drodze sądowej. W ostatecznym rozrachunku to jednak Henryka Krzywonos jest legendą Solidarności. I jej pozycja jest niezagrożona. A agent Tomek? No cóż... „krzywdzi ludzi”.


Komentarze
Pokaż komentarze (45)