Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
226
BLOG

Prognozy na 2012 rok

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Polityka Obserwuj notkę 0

Prognozy są co prawda ciekawsze, zacząć jednak wypada od podsumowania zeszłorocznych prognoz, które w większości się sprawdziły. PiS przegrał kolejne wybory, co stało się przyczyną odejścia z niej najbardziej żądnych władzy, prócz Jarosława Kaczyńskiego, członków. Jeśli jednak w zeszłym roku można było mówić o degeneracji Prawa i Sprawiedliwości, to w tym roku partia ta jeszcze bardziej się zradykalizuje.

Platforma Obywatelska, choć niektórzy prognozowali jej rozpad, nie tylko poszerzyła formułę,  ale wzmocniła swoją pozycję, wygrywając wybory parlamentarne. Wątpliwości jednak budzi owa „formuła ideologiczna” tej partii. Zgodnie z paradygmatem liberalnym pluralizm oznaczający zgodę na istnienie pod jednym sztandarem osób z poglądami od centrolewicy do centroprawicy, okazuje się być obarczona grzechem pierworodnym liberalizmu: tendencją do przechodzenia w bezideowość. „Ideą” PO od dawna jest przeciwstawić się PiS-owi, a to żadna idea.

W tym kontekście to PiS wzmocniła swoją pozycję pozbywając się kilku niepewnych członków. Partia ta ma powód by istnieć dalej. Nie grozi jej degrengolada, bo to już za nią. Stała się za to hermetyczna i bardziej odporna na ciosy z zewnątrz.

Straciła za to Platforma Obywatelska. Jej istnienie od dawna wyznaczane jest istnieniem PiS-u. Przed nią jednak przegrana, która prędzej czy później musi nadejść. To może być  kataklizm dla tej partii. Wówczas okaż się, czy dla członków tej partii istnieje inny powód przynależności perspektywa obsady intratnych stanowisk. Tak czy inaczej PO jest teraz u szczytu swoich możliwości, jednak problemy jakie przyjdzie jej pokonać w tym roku mogą znacznie osłabić jej pozycję. I są to nie tylko problemy zewnętrzne ale również kryzys w strefie Euro.

Prognoza, która się nie sprawdziła to zniknięcie ze sceny politycznej Janusza Palikota. Nie tylko nie zniknął, ale zaznaczył swoją obecność rewelacyjnymi wynikami w wyborach parlamentarnych. Tego nikt się nie spodziewał, chyba nawet sam Palikot. Przyczyn sukcesu jest kilka, ale chyba najważniejsza z nich to radykalna ideologia lewicowa, z silnymi elementami antyklerykalizmu, która zjednała tej partii spory elektorat. To dzięki antyklerykalizmowi Palikot stał się ideologicznym antagonistą PiS-u. To co proponuje jest właśnie przeciwieństwem prawicowo-katolickiej propozycji Jarosława Kaczyńskiego.  I to jest powód do uprawiania polityki dla tych dwóch ugrupowań, powód, którego brakuje PO. Istnienie tych dwóch sił – PiS i Ruchu Palikota zdaje się odzwierciedlać przemiany tożsamościowe społeczeństwa polskiego.

Ten rok, 2012, będzie gospodarczo nie gorszy dla Polski niż 2011, wbrew tym, którzy z utęsknieniem oczekują na kryzys. Jeszcze nie w tym roku. Istotny problem, z którym zmierzy się cała Europa, a nawet cała strefa określana mianem Zachodu, związany jest z serią kryzysów gospodarczych, nękających najpierw USA a później Europę.

Mało kto dziś pamięta, że w tym roku przypada 10 rocznica wprowadzenia EURO. Nie ma jednak czego świętować. To jednak nie kryzys gospodarczy będzie egzaminem dla Europy i Ameryki, a próba politycznej jedności – w strefie Euro i w strefie Euroatlantyckiej. Kryzys gospodarczy jest tu jedynie zapalnikiem, i przeminie, jak zawsze, prędzej czy później. To jednak od polityków zależy jak wielkie będą jego koszty.

Spośród możliwych scenariuszy najbardziej prawdopodobne są dwa. Pierwszy oznacza powtórzenie tego, co wydarzyło się w następstwie kryzysu gospodarczego lat ’30 zeszłego stulecia – a więc rozpad polityczny Europy, wybuch niepewności i nieufności i dojście do władzy wyznawców radykalnych ideologii (także Palikota) opartych na spiskowych teoriach dziejów. Stany Zjednoczone mają tuż za swoją południową granicą półkontynent, który dziś jest dla tego kraju równie atrakcyjną propozycją co Europa. A może atrakcyjniejszą? Drugi scenariusz oznacza wspólne pokonanie przeciwności przez Europejczyków i wzmocnienie jedności świata Zachodniego, łącznie z Ameryką Południową.

Chciałoby się powiedzieć, że alternatywy nie ma. Jednak ona jest. Właśnie taka. Trudno dziś rozstrzygać, co się stanie, bo wszelkie rozstrzygnięcia byłyby pobożnymi życzeniami. Rok 2012 będzie pierwszym, który pokaże dokąd zmierza Europa. Być może będzie to dalszy ciąg nijakich, zeszłorocznych decyzji. To jednak droga donikąd.  Stawka jest wysoka. Dominującą pozycję zyskuje świat pacyficzny. Świat atlantycki (nie wspominając o euroatlantyckim) przechodzi z wolna do historii. Ze wszystkich kontynentów to właśnie Europa nie ma dostępu do Pacyfiku. Ten dostęp możemy mieć dzięki Ameryce i Rosji. Tak czy inaczej pozostaniemy jednak na peryferiach. Od nas zależy jak silny będzie nasz głos w świecie.

Dotychczas chyba tylko Polska i Niemcy pokazały, że chcą działać we wspólnej sprawie. Francja zdaje się bronić własnych pozycji, Wielka Brytania zrejterowała… Jak zwykle (?)

A poza tym… życzę wszystkim Państwu aby wiosna była wczesna i ciepła, skoro zimy nie ma, lato gorące, a jesień łagodna. Zima? Zima powinna być ostra i śnieżna i takiej życzę w 2012/2013 roku.

Do Siego Roku!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka