Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
1201
BLOG

Przyspieszone tętno mężczyzny w średnim wieku w mundurze

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Polityka Obserwuj notkę 2

Dokładnie rok temu toczyła się batalia w obronie dobrego imienia generała Andrzeja Błasika, który ostatni lot do Smoleńska odbywał w stanie „po spożyciu”. I problem związany z trzeźwością generała nie polegał na tym czy generał był czy nie był wstawiony, ale czy wolno czy nie wolno o tym mówić głośno. A właściwie, że nie wolno, bo to szarga honor i pamięć oficera polskiego.

Czyżby honor oficera stawał się na powrót wartością bezcenną? Oto cała Polska została zelektryzowana informacją o tym, że w Poznaniu oficer strzelił do siebie podczas trwania konferencji prasowej. Powód jaki skłonił go do tego dramatycznego czynu jest mniej istotny, zwłaszcza jeśli się przyjrzeć z bliska całemu temu przedsięwzięciu.

Słynny przedwojenny kodeks honorowy Boziewicza nie instruuje kiedy i jak strzelać sobie w łeb. W ogóle nie ma tam nic o targnięciu się na własne życie. Wydaje się, że sprawa jest tak oczywista, iż nie ma o czym pisać. Wszystko jest jasne.  Jeśli można przywołać jakiś archetyp takiego zachowania to powinno się to zrobić w zaciszu gabinetu, w samotnym skupieniu, z dala od ludzkich oczu.

A odbyło się w obecności kamer. To żadna tajemnica, a wręcz reguła, że dziennikarze i operatorzy, którzy opuszczają miejsce konferencji prasowej, pozostawiają włączone urządzenia, zwłaszcza jeśli rzecz rozgrywa się w prokuraturze, a do przyłapania jest sam prokurator. To co się nagra w podobnych sytuacjach bywa sensacyjne. Tym razem na pewno przerosło oczekiwania.  Na ile bohater tych wydarzeń wykorzystał tą sytuację? Nie tylko ja mam wrażenie, że wykorzystał…

Nie jestem autorytetem od strzelania do siebie, wiem jednak, że aby zrobić to skutecznie przy pomocy pistoletu nie strzela się ani od dołu ani z boku, bo może się nie udać. Złośliwy telewidz „Szkła kontaktowego” powiedział, że jak chce się pogrzebać w zębach to lepiej to zrobić wykałaczką… Czy wobec tego można przypuszczać, że od początku tak właśnie zostało to zaplanowane? Tak to może wyglądać. Byłby to jednak cynizm graniczący z poważnymi odchyleniami psychicznymi, o ile w ogóle jest coś zdrowego w samobójstwie!

Czy emocje, zapewne bardzo silne w takim momencie, usprawiedliwiają spapraną robotę? Na pewno tak. Wiem, że sytuacja w jakiej znalazł się teraz ten człowiek jest znacznie gorsza od tej w której był poprzednio. Najwięcej traci on sam. Zaprzepaszczona kariera to nie wszystko. Będzie musiał stawić czoło uśmieszkom, za którymi kryć się będzie szyderstwo  –  wojskowy, niby spec od zabijania a nie potrafił strzelić sobie w łeb.

Życie jednak zaskakuje. Ręka zadrżała, bo przyspieszyło tętno mężczyźnie w średnim wieku, w mundurze, z pistoletem. A nie powinno było drgnąć. Potknięcia zdarzają się nawet najlepszym.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka