Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
57 obserwujących 263 notki 501159 odsłon
Marek Budzisz, 12 lutego 2018 r.

Rosyjska kwadratura koła w Syrii.

2897 55 0 A A A

Działania bojowe w Syrii, jak informuje rosyjska prasa, mimo odbycia i zakończeniu syryjskiego kongresu w Soczi zamiast słabnąć, tylko się nasiliły. Dwa wydarzenia ostatnich dni są szczególnie z tego punktu widzenia ważne.

Otóż Amerykanie poinformowali, że zaatakowali pozycje proreżimowych formacji we wschodniej prowincji Dajr az-Zaur. Miała to być odpowiedź na ostrzał sztabu Syryjskich Sił Demokratycznych (Kurdowie), w którym znajdowali się amerykańscy doradcy wojskowi. W całej sprawie istotne są przynajmniej dwie kwestie. Po pierwsze zaatakowane terytorium znajdowało się w tzw. rosyjsko – syryjskiej strefie odpowiedzialności, na zachód od uzgodnionej linii rozgraniczenia wojsk. Ale znacznie istotniejsza jest informacja, która pojawiła się zaraz po amerykańskim ataku. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że agresywne posunięcia wojsk syryjskich nie były z nim konsultowane i w istocie stanowiły coś w rodzaju samowolki. Raczej trudno w to uwierzyć, zwłaszcza w sytuacji, kiedy jak już wielokrotnie informowano wojskami Asada nacierającymi w stronę Eufratu w praktyce dowodzili rosyjscy oficerowie, a generalnie zasadą jest, że rosyjski doradca delegowany jest do każdego oddziału. Oświadczenie Rosjan należałoby traktować, jako próbę rozładowania napięcia w relacji z Amerykanami i element gry, jaką Moskwa prowadzi z Kurdami. Ale warto odnotować i te głosy, które pojawiły się w gronie rosyjskich specjalistów od Bliskiego Wschodu, którzy są zdania, że jest to świadectwo rosnących w Syrii wpływów Iranu. Podobne opinie pojawiają się też w prasie izraelskiej.

W całej sprawie ciekawe jest również i to, że starcie – atak wojsk syryjskich i odpowiedź kurdyjsko – amerykańska miały miejsce, jak informują arabskie sieci, w rejonie pola naftowego Dżafar, gdzie zlokalizowana jest rafineria Konoko. Kiedyś była to instalacja amerykańska, która została znacjonalizowana przez ojca obecnego władcy Syrii. Po wybuchu wojny domowej zakład kontrolowali islamiści, ale jesienią ubiegłego roku zdobyli go Kurdowie, którzy w ramach podziału sfer wpływów przekazali go następnie oddziałom syryjskim. Ale później, po tym jak siły kurdyjskie zbojkotowały kongres w Soczi rafineria ponownie przeszła pod ich kontrolę. I atak, który miał miejsce w ostatnich dniach był próbą odbicia rafinerii. Skądinąd wiadomo, że w czasie, kiedy fabrykę kontrolowały siły lojalne wobec Damaszku zakład, podobnie jak wszystkie instalacje wydobywcze, przesyłowe i przetwórcze ropy naftowej i gazu ziemnego na terenach kontrolowanych przez reżim, ochraniany był przez rosyjskie, prywatne formacje zbrojne. W tym oczywiście słynną Grupę Wagnera. I jak informują rosyjskie media straty w tej grupie są więcej niż prawdopodobne. Wojennoje Obozorienie opublikowało artykuł, w którym, na podstawie informacji z sieci społecznościowych, oblicza się straty „wagnerowców” nawet na kilkanaście osób, jako, że przemieszczająca się kolumna wojsk syryjskich w skład, której również wchodzili rosyjscy najemnicy, została zaatakowana przez amerykańskie śmigłowce Apache i praktycznie w całości zniszczona. Conflict Intelligence Team (CIT) podaje nazwiska 4 zabitych rosyjskich najemników, ale jak informuje liczba może wzrosnąć. Przy czym w artykule zawarte są też i inne interesujące informacje. Zdaniem rosyjskich analityków obecne uderzenie sił amerykańskich nie było wcale przypadkowe, a raczej mieliśmy do czynienie z zaplanowanym, choć przeniesionym w czasie, odwetem za rosyjski atak jeszcze z jesieni ubiegłego roku. Wówczas to wystrzelona z rosyjskiego okrętu rakieta miała zniszczyć bunkier sztabu jak Rosjanie piszą „terrorystów”, w którym, prócz przeciwników Asada miało się znajdować ok. 30 instruktorów wojskowych ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Włoch, Turcji, Kataru i Izraela. Niezależnie od tego czy informacja ta jest prawdziwa czy też nie to nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z wyraźnym zaostrzeniem sytuacji. Również w planie politycznym. Świadczy o tym choćby ostatni raport ONZ, w którym znajduje się wzmianka o znacznym wzroście liczby ofiar wśród ludności cywilnej w ostatnim tygodniu, co mam mieć związek z rosyjsko – syryjskimi nalotami na północy. Ale nie tylko. Dzisiaj rzecznik Kremla Pieskow oświadczył, że udział Amerykanów w stabilizowanie sytuacji w Syrii jest znikomy. Rosjanie są też zaniepokojeni polityką faktów dokonanych, którą ich zdaniem Amerykanie uprawiają w Syrii. Aleksandr Kinszczak, rosyjski ambasador w Damaszku, oświadczył niedawno, że na terenach kontrolowanych przez koalicję arabsko – kurdyjską, tworzone są organy lokalnej administracji, w tym i ciała przedstawicielskie, które nie uznają jurysdykcji władz w Damaszku. Prowincje te ochraniane są, jego zdaniem, przez formacje wojskowe wchodzące w skład szkolonych przez Amerykanów tzw. Nowej Syryjskiej Wolnej Armii. Taka polityką prowadzi zdaniem Rosjan do faktycznego podziału Syrii.

Opublikowano: 12.02.2018 13:20. Ostatnia aktualizacja: 12.02.2018 14:56.
Autor: Marek Budzisz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @bolas1 Tak, publikuję, te same teksty co tutaj.
  • @AE911truth.org Proponuję przeczytać jeszcze raz, bez emocji.
  • @Lama Dorje Argumentacja co się zowie!

Tematy w dziale Polityka