Wiesniak Wiesniak
36
BLOG

Estonia- Rosja, nowe fakty

Wiesniak Wiesniak Polityka Obserwuj notkę 3

Polecam ninejszym lekture aktualnej "Gazety Polskiej". Przedstawia ona fakty rzucajace nowe swiatlo na konflikt estonsko- rosyjski.

Pomijam to, ze Estonczycy postapili naprawde z najwyzsza delikatnoscia przenoszac w calosci pomnik wraz z prochami (choc po 50 latach jest tam juz tylko pyl i ziemia) czerwonoarmistow. Nie likwidowali go, nie niszczyli, po prostu przeniesli...

A teraz przeczytalem o pewnych faktach, ktore kaza w ogole dziwic sie, ze ten baltycki narod jest w tej sprawie az tak delikatny.

Oto co przypomina na stronie czwartej "GP" Łukasz Zawistowski:

"(...) 17 września 1944 r., kiedy sowieckie czołgi stały niecałe 100 km od miasta, Estończycy dowiedzieli się o planie ewakuacji wojsk niemieckich z Estonii i północnej Łotwy. 18 września uznawany za sprawującego obowiązki prezydenta prof. Juri Uluots (ostatni premier niepodległej Estonii, znany polonofil) powołał rząd Republiki Estońskiej.

Ten ogłosił drogą radiową neutralność w toczącej się wojnie niemiecko- sowieckiej, a nieliczne oddziały estońskich partyzantów zlikwidowały ostatnie komanda Niemców w Tallinie.

Tak więc kiedy sowieckie oddziały pojawiły się 21 września na rogatkach miasta, rządziły nim od trzech dni władze będące legalną kontynuacją przedwojennej Republiki Estonii. Garstka uzbrojonych Estończyków, mimo przygniatającej przewagi liczebnej wroga, stawiła Sowietom opór, osłaniając ewakuację tysięcy rodaków uciekających przed <<wyzwoleńczą>> Armią  Czerwoną."

Wiecej na ten temat w GP.

A zatem uczczeni na pomniku czerwonoarmisci to nie bohaterowie walk z Niemcami, tylko z samymi Estonczykami!!!!

Noz sie w kieszeni otwiera na bezczelnosc tego blizej nieokreslonego azjatycko- mongolsko- mafijnego panstwa, ktorego politycy sa strasznie oburzeni, ze narod estonski chce nie tyle nawet zlikwidowac, ale PRZENIESC pomnik czcacy ludzi bedacych BEZPOSREDNIM narzedziem tegoz narodu zniewolenia. 

Oczywiscie, z drugiej strony, gdyby nie ofensywa Armii Czerwonej (jest cos niewlasciwego w pisaniu tej nazwy z wielkiej litery, ale niestety to nazwa wlasna, wiec aby byc w porzadku z jezykiem polskim musze ten przykry obowiazek spelnic), gdyby zatem nie ofensywa Armii Czerwonej, to rzad w Tallinie nie moglby powstac, tyle ze Rosjanie wcale nie zapedzili sie do Estonii z woli wyzwolenia tego narodu spod niemieckiego okupacji, po prostu NIE MIELI INNEGO WYJSCIA jak Rzesze ostatecznie znokautowac, inaczej stanowilaby ona ciagle dla ZSRR zagrozenie.

A tak w ogole przypomina mi sie historia podobna- przeciez tak samo Rosjanie postapili w Wilnie, a potem, w bardziej zawoalowany sposob- w Warszawie. 

Co do powstania w tym ostatnim miescie ide ramie w ramie z Korwinem mowiacym, ze atakowanie slabych, wycienczonych Niemcow bylo skrajna glupota, i bylo w 100% na reke Rosjanom, w przeciwienstwie do powstania skierowanego wlasnie przeciw Armii Czerwonej.

Stalin byl bezwzgledny i umial myslec, w przeciwienstwie do przywodcow Armii Krajowej liczacych na tak staromodny zwyczaj jak dotrzymywanie zawartych umow. 

Ale to juz temat drugi.  

Wiesniak
O mnie Wiesniak

Nie chce sie dobrowolnie zakuwac w okowy jednej okreslonej ideologii. Ktos zawsze wtedy powie: hej, a twoja ideologia glosi to, a ty piszesz tamto... Blisko mi do anarchokapitalizmu. Nie obchodzi mnie za wiele jaka formacja (ani kto z pochodzenia) sprawuje wladze, byleby: Po pierwsze- wladza nie wtykala nosa w nie swoje sprawy (nakaz ten obejmuje rowniez bzdurna prohibicje narkotykowa) Po drugie- aby wladza nie kradla moich pieniedzy. Wladza obecna oczywiscie tego idealu nie spelnia, ale wydaje sie, ze sposrod wszystkich rzadzacych ekip moze najbardziej sie do niego zblizyc.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka