Wiesniak Wiesniak
45
BLOG

Jeszcze o Żydach (tym razem młodych)

Wiesniak Wiesniak Polityka Obserwuj notkę 3

Temat widzę jest nośny, idę więc za ciosem :)

http://wiadomosci.onet.pl/1409686,2677,kioskart.html

Jesli nie skopiowaliście adresu do przeglądarki (niestety jako internetowy półdebil nie wiem jeszcze jak wstawiać linki, ale się uczę), to streszczę w paru słowach- młodzi Izraelczycy zwiedzający miejsca zagłady zachowują się w Polsce skandalicznie, tak samo jak ich ochroniarze.

Najpierw moje zdziwienie, że sprawę opisuje "Przekrój". Ten tygodnik raczej takich tematów do tej pory nie poruszał, a w ogóle jakąkolwiek krytykę żydów uważał za antysemityzm. Dziwna rzecz.

Skupię się jednak na treści artykułu:

"Zdarza się, że obsługa hotelowa musi zbierać ludzkie odchody z łóżek i umywalek. Zdarza się, że musi oddawać pieniądze za nocleg innym turystom, którzy nie mogą spać, bo Izraelczycy postanowili zagrać w hotelowym holu w piłkę nożną. O drugiej w nocy."

I dalej:

"– Samolot po wylądowaniu w Polsce młodzieży izraelskiej wygląda jak pole bitwy – przyznaje pracownik LOT proszący o anonimowość. – Najgorszy jest jednak stosunek tych dzieciaków do polskiej obsługi. Niedawno jedna ze stewardes dostała od młodego Izraelczyka w twarz. Tylko dlatego, że zbyt długo czekał na coca-colę."

Oczywiście ktoś może jeszcze powiedzieć, że w podobny sposób zachowują się na urlopie Niemcy (spotykałem się z niemieckimi turystami i jednak skala ich chamstwa jest mniejsza), bądź Anglicy (ci, owszem, rozrabiają, ale za wszystko potem płacą, niestety z artykułu nie doczytałem że Żydzi pokrywają jakiekolwiek wyrządzone przez siebie szkody). Proszę to zapamiętać: do POLSKIEJ obsługi. Nie do obsługi niemieckiej, amerykańskiej bądź francuskiej, ale właśnie do polskiej! Nie słyszałem o ekscesach młodych Izraelczyków np. we Francji. Nie sposób nie połączyć tego z wizerunkami Polaków zamieszczonymi w "Haaretz" (patrz: "Antypolski komiks w Izraelu").

Żeby to były jeszcze "tylko" ekscesy izraelskich wyrostków, jest jednak coś więcej:

"Astoria także wycofuje się z grup izraelskich. Między innymi dlatego, że ochroniarze żydowskiej młodzieży wypraszali z hotelu gości, którzy po prostu im się nie podobali."

dalej:

"Toskańczyk Roberto Lucchesini, od kilku lat mieszkaniec Krakowa, ostatnio prawie nie śpi. Zanim zacznie normalnie poruszać rękami, będzie musiał przejść długą rehabilitację. A wszystko po tym, jak w biały dzień na oczach przechodniów i kilkudziesięciu nastolatków zamkniętych szczelnie w autobusach zaopatrzeni w ostrą broń izraelscy ochroniarze skrępowali mu z tyłu ręce nad głową i skuli go kajdankami. Na środku krakowskiej ulicy. Chwilę przedtem Włoch na różne sposoby próbował zmusić kierowców autobusów, by wyłączyli silniki.

– Izraelczycy założyli mi kajdanki, rzucili twarzą w psie gówna i kopali – żali się Lucchesini. Następnie oprawcy po prostu odjechali. Włocha rozkuła dopiero policja."

I:

"Podobnego zdania jest również inna mieszkanka Kazimierza, urzędniczka Beata W., której izraelscy ochroniarze przetrzepali niedawno na jednej z ulic torebkę, zupełnie nie wyjaśniając przyczyn.

– Kiedy spytałam, o co właściwie chodzi, kazali mi się zamknąć. Posłuchałam, przestałam się odzywać, bałam się, że za chwilę każą mi się rozebrać do naga – irytuje się urzędniczka."

Czy tak zachowują się jakikolwiek cudzoziemcy w jakimkolwiek kraju? Czy tak zachowuje się naród, który ma do drugiego stosunek równorzędny, partnerski?!

Jako żywo przypomina to raczej zachowanie kolonialistów, którzy składają wizytę w podbitym afrykańskim bantustanie lub u ludzi, do których żeby się upodobnić, najpierw należy się umorusać ziemią i upić, a i wtedy nie wiadomo czy jest się dostatecznie brudnym (patrz: "Antypolski komiks w Izraelu", na prawo od tejze notki)

Niestety za dużo tego, żeby zwalać to na karb jakiegoś pojedynczego żydowskiego Leszka Bubla.

Czemu jednak się dziwić, jeżeli żydowska młodzież jest karmiona "komiksami" w najpoczytniejszych gazetach. (patrz: "Antypolski komiks w Izraelu")

Poprzednim razem pisałem o możliwym wpływie talmudycznego podziału na gojów i Żydów na osobowość przęcietnego izraelczyka.

Tutaj wpływ ten widać jak na dłoni.

I znowu zapytam się (retorycznie) o symetrię:

Co by się działo, gdyby polscy ochroniarze eskortujący polską wycieczkę do Ziemi Świętej zachowywali się w podobny sposób?

Prawdopodobnie zostaliby błyskawicznie zastrzeleni razem z polskimi turystami.

A teraz inny cytat z tego artykułu:

"Profesor Moshe Zimmermann, szef Instytutu Historii Niemiec na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, uważa jednak, że problem nie dotyczy wyłącznie zachowania ochroniarzy. Jego zdaniem Izraelczycy zasadniczo uważają, że Polacy nie są dla nich równymi partnerami."

Pamiętacie to "Nie ma porównania", kiedy zapytano redaktora naczelnego "Haaretz" by zrobił gdyby taki "komiks" na temat Żydów pojawił się w Polsce? (patrz: "Antypolski komiks w Izraelu" po prawej stronie od niniejszej notki)

No właśnie.

Co na to polskie władze i policja?

"– Dziś jest to teren półprywatny. Przejścia nie ma – usłyszał. Nie pomogły prośby chłopca, że jak nie wróci na czas do domu, jego mama będzie się denerwować.

"Bramkarze", co ciekawe, tym razem polscy, i co jeszcze ciekawsze, w towarzystwie krakowskich policjantów, okazali się również głusi na prośby wycieczki Holendrów, którzy pół roku wcześniej zarezerwowali sobie kolację w restauracji przy ulicy Szerokiej. – To wolny kraj? – próbował upewnić się jeden z turystów.

W zwykły dzień na Szeroką można się dostać z kilku stron. W ten wieczór – z żadnej. Sama bezskutecznie próbowałam przedrzeć się przez bramki. Pomogli mi dopiero policjanci.

– Tu nie ma żadnych zakazów – przekonywali mnie chwilę później, choć stan faktyczny wskazywał na coś zupełnie innego.

– Wprowadziliśmy jedynie pewne ograniczenia w ruchu – wyjaśnia mi kilka dni później Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego małopolskiej policji."

Jak widac sami sie nie szanujemy. Sami pozwalamy, zeby nas tak traktowali.

Znow zapytam o symetrie.

Tak, wiem, polski antysemityzm. Tak jak szereg innych zjawisk istnieje, w stopniu nie wiekszym i nie mniejszym niz w innych krajach europejskich. Jezeli ktos twierdzi inaczej, to mam dla niego jedno "ale".

Czy slyszeliscie, zeby jakikolwiek Polak zachowywal sie w Izraelu w podobny sposob?!

A jezeli ONI tak zachowuja sie w NASZYM kraju, to jaki stosunek do Polakow maja mlodzi Zydzi w IZRAELU, kiedy nie trzeba sie juz zbytnio hamowac ze wzgledu na polskie otoczenie?!

Pytania tego typu zostawiam do samodzielnego przemyslenia.

Na koniec jeszcze jeden cytat z artykulu w "Przekroju", zeby ktos nie imputowal mi czegos, czego nie powiedzialem (w temacie zydowskim to praktyka nagminna):

"Ochrony nie potrzebują także, o dziwo, chasydzi przybywający licznie do Polski z Izraela. W tym na przykład kilkudziesięciu ortodoksyjnych Żydów, którzy niedawno odwiedzili nasz kraj, bo chcieli pomodlić się przy grobie cadyka z Lelowa. Zjawili się też na krakowskim Kazimierzu bez asysty i bez cienia strachu.

– Bez żadnych oporów rozmawiali z zaciekawionymi ich wyglądem turystami, dla których pejsaci Żydzi są wciąż niecodziennym zjawiskiem – dodaje Urbaniak."

A zatem jakos mozna.

Jeszcze powtorze: naprawde nie jest to kwestia pojedynczego zydowskiego Leszka Bubla (swoja droga kto slyszal, zeby u nas pana Bubla drukowac np. we Wprost?).

To jest, jak sie wydaje kwestia podejscia do nas CALEGO POKOLENIA mlodych Izraelczykow! Przeciez sa to przyklady zachowan masowych, a nie jednego przypadku. Zeby tak wytresowac cale pokolenie, potrzebna jest naprawde duza propaganda i wmawianie mlodym Izraelitom pogardy dla nas juz od najmlodszych lat.

Czemu ma to służyć? Może chodzi o to, żeby w Polsce rozpalić antysemityzm? Może chodzi o to, co w socjologii i psychologii nazywamy samospełniającą się przepowiednią? Czyli działam tak, jakby pożądany stan faktyczny już istniał i przez to go wywołuję.

W podobny sposób można na przykład kogoś wyswatać, ale to już temat drugi :)

Wiesniak
O mnie Wiesniak

Nie chce sie dobrowolnie zakuwac w okowy jednej okreslonej ideologii. Ktos zawsze wtedy powie: hej, a twoja ideologia glosi to, a ty piszesz tamto... Blisko mi do anarchokapitalizmu. Nie obchodzi mnie za wiele jaka formacja (ani kto z pochodzenia) sprawuje wladze, byleby: Po pierwsze- wladza nie wtykala nosa w nie swoje sprawy (nakaz ten obejmuje rowniez bzdurna prohibicje narkotykowa) Po drugie- aby wladza nie kradla moich pieniedzy. Wladza obecna oczywiscie tego idealu nie spelnia, ale wydaje sie, ze sposrod wszystkich rzadzacych ekip moze najbardziej sie do niego zblizyc.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka