Niebo zaczyna przybierać kolor puddingu czekoladowo-waniliowego z sokiem malinowym. Zajadam się. Pysznie. Muszę się spieszyć; pudding podany na wielkim deserowym talerzu kończy się właśnie i niebo zaciąga się na powrót grafitem. Tylko ptaki, i zapach lipy, niezmienni wlewają się do pokoju.
Przeglądam rozmaite serwisy, wszędzie na górze jest wiadomość o śmierci gen. Sławomira Petelickiego. Przypominam sobie, że kilka dni temu napisałem, że „Jedyne wyjście, to trzydniowa, wygrana wojna atomowa” i w tekście wspomniałem, że (po akcji) w Magdalence dupy dało kilka osób, w tym twórca „Gromu” gen. Petelicki. Mam nadzieję, że nie wziął sobie do siebie tego dosłownie, że nie mój wpis był powodem, tylko uniósł się (jak zawsze) honorem i postanowił oddać życie za zdradzoną Ojczyznę.
Czytaj:
http://wiktor-smol.nowyekran.pl/post/65745,sniac-miedzypanstwowo


Komentarze
Pokaż komentarze