Krzysztof W. Panek Krzysztof W. Panek
100
BLOG

Odmowa rejestracji A. Leppera - niebezpieczny precedens

Krzysztof W. Panek Krzysztof W. Panek Polityka Obserwuj notkę 8

W natłoku innych informacji prawie niezauważona przemknęła ta o uniemożliwieniu A. Lepperowi  startu w wyborach prezydenckich z powodu prawomocnego wyroku skazującego. Nikt by się nie obruszał, gdyby chodziło o wyrok, który zapadł w lutym za żądanie oraz przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym. Ale tu chodzi o wyrok, za coś co jest chlebem powszednim wszystkich polskich polityków. PKW odmowę rejestracji Andrzeja Leppera uzasadniła tym, że został skazany, za pomówienie w 2001 roku Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Szmajdzińskiego, Andrzeja Olechowskiego, Pawła Piskorskiego i Donalda Tuska, znieważenie w 2001 roku Włodzimierza Cimoszewicza oraz pomówienie Cimoszewicza.   Zwolennikom PiS przypomnę, że z tych paragrafów ścigał L. Wałęsa ś.p. Lecha Kaczyńskiego. Zwolennikom PO, że z podobnych powodów prezydentura niedostępna byłaby prawdopodobnie nie tylko dla Janusza Palikota oskarżającego o alkoholizm ś.p. Lecha Kaczyńskiego ale i dla innych liderów Platformy.  Jeśli przyjrzeć się kilku najważniejszym programom publicystycznym to w miesiąc zebrałoby się materiałów wystarczających do „odstrzelenia” kilkunastu potencjalnych kandydatów na prezydenta. Ponieważ o ściganiu wielu z tych przestępstw decyzję podejmuje „niezależna” prokuratura nietrudno sobie wyobraził ten niefortunny zapis w konstytucji jako kolejny bat na opozycję. Dzisiejsze gazety donoszą, że prokurator oskarżył byłego prezydenckiego ministra Mieczysława W. o żądanie miliona złotych łapówki. Tymczasem 8 lat temu Lech Kaczyński przegrał z nim proces za to, że nazwał go „wielokrotnym przestępcą”. Sędzia sądu rejonowego stwierdził, że przestępcą można nazwać tylko tego, kto został prawomocnie skazany przez sąd. Tym, którzy tego nie pamiętają przypomnę, że 5 lat temu sprawa karna przeciwko byłemu prezydentowi została zawieszona przez sąd tylko ze względu na chroniący go immunitet. Gdyby zapadła inna decyzja mogłoby się okazać, że L. Kaczyński w ogóle nie mógłby kandydować. Dlatego ciesząc się z tego, że nie zobaczymy A. Leppera na plakatach wyborczych warto się zastanowić w jaki sposób może być w przyszłości wykorzystane to ułomne prawo.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka