Erynia Erynia
53
BLOG

Lesson 1.

Erynia Erynia Polityka Obserwuj notkę 15
 

Ja wszystko rozumiem.

 

Że szkoła w PRL-u uczyła tylko języka przyjaciół.

 

Że kursy u metodystów, to był high-life.

 

Że młodość przeleciała na rozrzucaniu ulotek, walce z komuną, internowaniach, styropianie i takich tam…

 

Że były inne priorytety.

 

Gdy słuchałam przemówienia prezydenta Gruzji w języku angielskim, było mi zwyczajnie wstyd. Za naszych polityków z prawa, z lewa i ze środka. Tych starszych i tych całkiem młodych. Że  sformułowanie zdania w języku angielskim, to dla nich Himalaje możliwości.

 

Ze znajomością jedynego zwrotu: hallo everybody nie załatwi się nic na szczeblu zagranicznym.

 

Tak jak od powiedzenia:  savoir vivre nie przybędzie kultury.

 

Dzisiaj słuchając angielskiego początku przemówienia premiera Tuska, szczęka opadła mi zupełnie.

 

Przypomniały mi się słowa Konfucjusza:

 

Jeżeli język nie jest poprawny,

Mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,

Jeżeli mowa nie znaczy tego, co ma znaczyć,

Nie będzie zrobione to, co ma być zrobione,

A wtedy moralność i wszystkie sztuki ulegną zepsuciu

I sprawiedliwość zejdzie na manowce

I wszyscy popadną w stan bezładnego pomieszania.

 

Choć miał na myśli język  chiński, dla niektórych język ojczysty jest chińszczyzną. Co dopiero mówić o angielskim!

MagdaF.

 
Erynia
O mnie Erynia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka