Najczęściej trwa krótko, bo w porę uświadamiamy sobie, lub czynią to inni, jego zgubny skutek. Jeśli trwa długo, nie jest błędem. Jest już metodą.
Okres transformacji był zabójczy dla moralności. Grubą kreską odcięto się nie tylko od nierozliczonej, niechlubnej przeszłości, ale i od wartości politycznych, etycznych, religijnych. Manifestacja wolności ekonomicznych, szła w parze z odrzuceniem wartości wewnętrznych na rzecz zewnętrznych nakazów młodego, budującego kapitalizm państwa. Przy wtórze najemnych, ekonomicznych fachowców, dokonała się zamiana realnej rzeczywistości zrujnowanego komuną kraju, w świat ułudnej arkadii spółek z o.o., kart kredytowych i kont, powstających jak grzyby po deszczu, zachodnich banków.
Ten nihilistyczny świat ułudy, uzależniony od hossy i bessy, świat wątpliwych koneksji i sprytu na granicy prawa – odniósł sukces.
Jego bohaterowie i twórcy, w zamkniętych, strzeżonych osiedlach, oddzielających ułudę od rzeczywistego świata biedy, stworzyli getto ludzi bogatych. Wraz ze zmianą stylu życia zmieniono poglądy. Przestępca stał się moralnym autorytetem, a kłamca i dawny kolaborant często wspólnikiem w interesach. Poprawność polityczna stała się nobilitacją kłamstwa; historia, tradycja i polskość ustąpiły miejsca swobodzie obyczajowej i moralnej.
Zwyczajna ludzka przyzwoitość stała się wstydem i synonimem ciemnoty, moherów. Także nacjonalizmu. Człowiek uczciwy pozostał sam ze swoją moralnością, okrzyknięty romantykiem, idealistą lub zwykłym frajerem.
Pokolenie nowobogackich, symbol młodego rozwijającego się społeczeństwa, za pomocą pieniędzy wkradł się w łaski władzy. Serwilizm w stosunku do niej, a także do mediów, potwierdzany musiał być na każdym kroku. Wpłatami przez podstawione osoby na konta partii, udziałami w medialnych, choć nierzadko podejrzanych imprezach, wywindował ludzi, uwłaszczonych na narodowym majątku, z którego zaledwie okruszki zbierała reszta społeczeństwa. Najemni ideolodzy stworzyli nowego boga, którego religia przyjęła się natychmiast. To bóg bogaty, uśmiechnięty i pozwalający na wszystko. Choć jest grzech, nie ma kary ani pokuty.Przestępstwa wobec prawa zastąpiono eufemizmami: kreatywność i przedsiębiorczość.
O błędach młodości zapomniano. Błędy wieku dojrzałego uległy sakralizacji. W walce o dostatnie życie ideały młodości zostały pogrzebane. Nawet ci, którzy walczyli o wolną Polskę, internowani, więzieni, zaszczuci, stanęli tyłem do pomników, które kiedyś wznieśli. Komentarz do: http://porozumienie.mojeforum.net/viewtopic.php?t=78
MagdaF.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)