Walczący z ZUS-em to bohaterowie na miarę Don Kichota. Z jedną zasadniczą poprawką. Walczą z silniejszym wiatrakiem.
Super Kurde pisze: Jak zlikwidować Obóz Ubezpieczeń Przymusowych? Byli już tacy, którzy chcieli tego dokonać, żądając w ZUS-ie warunków ubezpieczenia; jeden nawet przegrał sprawę w sądzie, bo nie odprowadzał składek. Wszystko to są więc pobożne życzenia i jak na razie nie ma w tej materii prekursora.
Reforma systemu emerytalnego przeprowadzona w latach 1998/99 (maczał w niej palce Lewandowski i Boni) wprowadziła oprócz jednego obowiązkowego filaru ZUS/FS, drugi PTE/OFE, również obowiązkowy i powszechny, ale kapitałowy (w odróżnieniu od pierwszego – repartycyjnego), zarządzany przez prywatne podmioty.
Otwarte fundusze emerytalne są odrębnymi podmiotami o osobowości prawnej , które są zarządzane poprzez PTE – podmioty prywatne działające w formie spółek akcyjnych. Podlegają nadzorowi państwa – Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Wg ustawy, 40% akcji może być dopuszczonych do publicznego obrotu, + 10% na akcje NFI. . Ustawa określa też maksymalne składki od opłat na poziomie 7%. Oprócz tego otwarte fundusze emerytalne naliczają opłatę za zarządzanie, która pobierana jest z aktywów funduszu, co oznacza, że ponosi ją każdy z członków funduszu.
Najważniejsze są stopy zwrotu, uzyskiwane przez OFE, które nie są podawane w oficjalnych zestawieniach publikowanych przez KNF; znamy je z opracowań analityków i wynoszą od 15-20% w ciągu roku. Są one uzależnione od rynku finansowego, inflacji i w rzeczywistości w latach 1999-2008 realny zysk roczny funduszy kształtuje się na poziomie 6%. W zestawieniu z inflacją i wzrostem cen, nie da się ukryć, że „przymusowo” tracimy.
Skoro jeden traci, ktoś musi zyskiwać. Wg danych KNF, za pierwsze półrocze 2008 - PTE, zarządzające OFE, zgarnęły prawie 404 mln złoty zysku. W tym samym czasie klienci OFE stracili średnio -8,78%.
Kolejna więc reforma emerytalna została skompromitowana. Zarządzający funduszami traktowali inwestowanie na giełdzie, jak grę w karty. I przegrali. Wykazali się brakiem profesjonalizmu, nie reagowali na sygnały płynące z runku, kusili pracowników kłamliwymi reklamami szczęśliwych emerytów, sączących drinki pod palmami. Milczeli o niewygodnych faktach, zachowywali pozory, nie wyprzedawali akcji, ale wypłacali klientom pieniądze z rezerw gotówkowych lub pożyczek i nadal mają znaczną pulę akcji, których ceny spadają. Naruszyli zaufanie klientów, którzy w roku bieżącym wycofali blisko 7,9 mld zł.
Nie bez winy jest też ZUS, który nie odprowadzał składek do OFE, a także KNF, niedostatecznie i nieumiejętnie kontrolujący.
Premier Donald Tusk, podsumowując pierwsze półrocze pracy rządu twierdził, że "rząd chce, aby Polacy uczciwie się bogacili". Czy dotyczy to też emerytów i rencistów, którzy nie mają pojęcia o tym, jak są zarządzane i inwestowane ich pieniądze?
Komentarze do artykułu


Komentarze
Pokaż komentarze (14)