To, co zrobił Zbigniew Ziobro, można nazwać infantylnym naruszeniem prawa. Jak dziecko, które złapało pięknego motyla i natychmiast pobiegł się nim pochwalić. Bez wątpienia przekroczył tu swoje uprawnienia. Praktyka przywożenia akt z prokuratorem do szefa partii politycznej jest oczywiście niedopuszczalna. Czy jednak Ziobro powinien mieć za to postawione zarzuty? Tu mam wątpliwości. Ciekaw jestem uzasadnienia prokuratury w tej sprawie, bo trudno mi powiedzieć, jaki jest tutaj stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Jakie dobro zostało naruszone i jaka szkoda powstała? Czy wpłynęło to na śledztwo i czy te informacje od Jarosława Kaczyńskiego gdzieś przeciekły? To można było zbadać. A więc czy po wystąpieniu w sejmie Ziobro zrzeknie się sam immunitetu? Przypuszczam, że może to nie nastąpić. W głosowaniu będzie stracony. Jakie ma inne wyjście? Są dwa, równoczesne. Wotum nieufności wobec ministra Ćwiąkalskiego oraz zaskarżenie decyzji do TK. Oba, niestety, bez szans.
15
BLOG
Czy zwycięży solidarność koalicyjna czy zdrowy rozsądek? Gdy w 2007 roku prokuratura apelacyjna postawiła Małgorzacie Ostrowskiej, posłance SLD, zarzutyco najmniej trzykrotnego przyjęcia łapówki w związku z jej funkcją publiczną od jednego z bossów "mafii paliwowej" Piotra K. , w wysokości co najmniej 155 tys. zł i przedstawiła świadków wręczenia tej łapówki, sejm nie uchylił Ostrowskiej immunitetu. Stało się tak dzięki głosom SLD oraz części posłów PO, PSL i Samoobrony. Była to porażka nie tylko polskiego sejmu i narzędzia, jakim jest immunitet, ale także wszystkich Polaków. Gdyby to nie nastąpiło, Ostrowska już dziś mogłaby mieć zarzut. Z byłym ministrem sprawiedliwości sprawa jest inna. Jutro usłyszymy zarzuty prokuratorskie, od uzasadnienia których zależeć będzie los Z. Ziobry, ale też kondycja i wiarygodność samej prokuratury. Artykuł 156 par. 5 kodeksu postępowania karnego bowiem wskazuje osoby, które mogą zostać uprawnione do wglądu do materiałów akt postępowania. Wśród tych osób są pokrzywdzeni, podejrzani, ich pełnomocnicy i obrońcy, ale w wyjątkowych wypadkach prokurator może podjąć decyzję o dopuszczeniu do akt innej osoby. Tą osobą był parlamentarzysta i członek Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP. Były to więc działania zgodne z polskim prawem. A tak ocenia sprawę prof. Zbigniew Hołda, wiceprezes Fundacji Helsińskiej
To, co zrobił Zbigniew Ziobro, można nazwać infantylnym naruszeniem prawa. Jak dziecko, które złapało pięknego motyla i natychmiast pobiegł się nim pochwalić. Bez wątpienia przekroczył tu swoje uprawnienia. Praktyka przywożenia akt z prokuratorem do szefa partii politycznej jest oczywiście niedopuszczalna. Czy jednak Ziobro powinien mieć za to postawione zarzuty? Tu mam wątpliwości. Ciekaw jestem uzasadnienia prokuratury w tej sprawie, bo trudno mi powiedzieć, jaki jest tutaj stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Jakie dobro zostało naruszone i jaka szkoda powstała? Czy wpłynęło to na śledztwo i czy te informacje od Jarosława Kaczyńskiego gdzieś przeciekły? To można było zbadać. A więc czy po wystąpieniu w sejmie Ziobro zrzeknie się sam immunitetu? Przypuszczam, że może to nie nastąpić. W głosowaniu będzie stracony. Jakie ma inne wyjście? Są dwa, równoczesne. Wotum nieufności wobec ministra Ćwiąkalskiego oraz zaskarżenie decyzji do TK. Oba, niestety, bez szans.
To, co zrobił Zbigniew Ziobro, można nazwać infantylnym naruszeniem prawa. Jak dziecko, które złapało pięknego motyla i natychmiast pobiegł się nim pochwalić. Bez wątpienia przekroczył tu swoje uprawnienia. Praktyka przywożenia akt z prokuratorem do szefa partii politycznej jest oczywiście niedopuszczalna. Czy jednak Ziobro powinien mieć za to postawione zarzuty? Tu mam wątpliwości. Ciekaw jestem uzasadnienia prokuratury w tej sprawie, bo trudno mi powiedzieć, jaki jest tutaj stopień społecznej szkodliwości tego czynu. Jakie dobro zostało naruszone i jaka szkoda powstała? Czy wpłynęło to na śledztwo i czy te informacje od Jarosława Kaczyńskiego gdzieś przeciekły? To można było zbadać. A więc czy po wystąpieniu w sejmie Ziobro zrzeknie się sam immunitetu? Przypuszczam, że może to nie nastąpić. W głosowaniu będzie stracony. Jakie ma inne wyjście? Są dwa, równoczesne. Wotum nieufności wobec ministra Ćwiąkalskiego oraz zaskarżenie decyzji do TK. Oba, niestety, bez szans.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)