„Polski” Fritzl, ojciec 21- letniej Alicji B., na zdjęciach w dzisiejszej prasie i na internetowych portalach, występuje z zakodowaną twarzą. To wymogi naszego prawa, by do czasu orzeczenia o winie zachować ochronę wizerunku.
Czym jest wizerunek?
Termin ten jest w polskiej doktrynie definiowany rozmaicie. Wizerunkiem danej osoby jest jej portret, fotografia ją przedstawiająca, ale również jej karykatura czy – co do zasady – maska artystyczna.
Ochronę wizerunku osoby fotografowanej reguluje Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych (z późniejszymi zmianami i uwzględnieniem dyrektyw Wspólnot Europejskich):
Art. 81 ust. 1
Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
Natomiast art. 83 pr. aut. (w zw. z art. 78 pr. aut.) reguluje konsekwencje naruszenia prawa do wizerunku.
Wizerunek podlega ochronie również na podstawie przepisów dotyczących ochrony dóbr osobistych, znajdujących się w kodeksie cywilnym, tj. art. 23 i 24 k.c. Roszczenia służące ochronie wizerunku można więc konstruować zarówno w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego, jak i ustawy – Prawo autorskie. Jedne z nich nie eliminują bowiem drugich.
Z punktu widzenia osób zainteresowanych największe zagrożenie wynika nie z samego utrwalania ich wizerunku, ale z jego rozpowszechniania czyli stworzenie możliwości zapoznania się z nim bliżej nieokreślonemu kręgowi osób. Każda osoba fizyczna ma prawo decydowania o tym, czy, kiedy i w jakich okolicznościach jej wizerunek zostanie rozpowszechniony – rozpowszechnianie wizerunku wymaga bowiem zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
Wyjątki od tej zasady dotyczą np. zapłaty za udostępnienie wizerunku, również jeżeli mamy do czynienia z osobą powszechnie znaną, a jej wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych czy zawodowych.
Mój tekst, oczywiście, nie dotyczy osoby wymienionej w tytule, ale jego ofiary, z którą wywiad publikuje dziś FAKT (autor: Agnieszka Sakowicz). Obok zdjęcie 21-letniej Alicji B.
Podobnie postępuje Dziennik oraz Gazeta Wyborcza.
Czy nie jest to złamaniem cytowanych przepisów obu ustaw? Czy Alicja B. wyraziła na to zgodę lub otrzymała wynagrodzenie?
Dziennikarze po raz kolejny przekroczyli granicę prawa. I moralności.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)