Erynia Erynia
42
BLOG

Tanie jak barszcz

Erynia Erynia Polityka Obserwuj notkę 10

 

Kilka dni temu Polacy oficjalnie dowiedzieli się od premiera, co  wcześniej już zaobserwowali podczas wizyty P. Rice, że nieklawo jest ze znajomością języka angielskiego wśród naszych parlamentarzystów.  Na zawołaniu: welcome everybody daleko się nie zajedzie, a i akcent wypadałoby  ucywilizować.

  

O języku polskim premier już nie wspomniał, choć przysłuchując się  transmisji sejmowych  można mieć przekonanie, że język polski ma wiele narzeczy, a gramatyka jest sprawą dowolnie regulowaną przez partyjne dyrektywy. Zależną od pory obradów i stopnia znużenia.

 

Premier Tusk, człowiek  inteligentny i bywający w wielkim świecie, po 300- dniowej obserwacji uznał, że rząd  w temacie języków obcych  ma się kiepsko. Od siebie dodałabym, że nie tylko w tym temacie. Choć najwięcej w PO magistrów,  najwięcej też  zaległości ze studiów,  Szkoda, że kompletując przez 2 lata gabinet cieni, nie sprawdził umiejętności lingwistycznych swych kandydatów, ale pewnie zabrakło egzaminatora.

   

Obecnie postanowił nadrobić te zaległości i przeznaczyć 1,2 mln zł na kursy angielskiego dla rządu. A obiecywał wyborcom, że będzie rząd fachowców. Zapomniał tylko dodać, ze wyłącznie polskojęzycznych.

   

Następna decyzja  w myśl hasła: tanie państwo, to zatrudnienie prywatnej firmy do rozwieszania flag. Nie mam pojęcia ile takich firm funkcjonuje na warszawskim rynku i czy wymagany jest przetarg na te usługi. A zadania są poważne. Przestrzegać grafiku  wszystkich świąt państwowych i narodowych,  a także oficjalnych wizyt zagranicznych, dbać, aby flagi nie wisiały dłużej niż 2 dni oraz czuwać,  by, jak powiedział premier, nie były powieszone „do góry nogami”. Nie wiem za bardzo gdzie flaga ma nogi,  gdzie głowę, ale wiem o co chodzi premierowi. O to samo, co w starym dowcipie o milicjantach: zielonym do góry. Czyli białym.

 

Być może nawet powstanie wkrótce Ministerstwo Flagi, które dokładnie określi, kiedy flagi wywieszać. Bowiem ustawa o godle, barwach i hymnie, znowelizowana w 2004 roku,  nie stawia  ograniczeń, ale i nie  precyzuje, w jakie dni flagi należy bezwzględnie eksponować.

   

Wyniki kontroli wykazują, że flaga państwowa traktowana jest  przez najpoważniejsze urzędy jako ozdoba. Tymczasem, o czym przypominają nieliczni znawcy protokołu, symbolika wymowy flag jest bardzo czytelna. Najbardziej honorowym miejscem, jest strona prawa, czyli ta, w którą orzeł ma zwróconą głowę – tam zawsze powinno się wystawiać flagę gospodarza, która ma pierwszeństwo przed flagami innych państw i organizacji międzynarodowych. Jeżeli są trzy maszty, to flaga polska powinna być podniesiona na środkowym. Wywieszenie flagi, oprócz uczczenia świąt, powinno coś oznaczać – że obraduje Sejm, że w gmachu obecny jest Prezydent RP, że premier przyjmuje zacnego gościa – ale w każdym przypadku flagi powinny być wystawione zgodnie z zasadą pierwszeństwa gospodarza, która wszak w niczym nie ujmuje stronie przyjmowanej.

   

Nie wiem czy wybrana przez premiera firma  ma świadomość odpowiedzialności zadania, jakie na niej spoczywa i czy jest w stanie, bez odpowiednich kursów, opłaconych oczywiście przez rząd, posiąść ustawową wiedzę i dyplomatyczne kanony. 

  Czym więc jest tanie państwo? Tanie państwo to takie, które znacząco zwiększa wydatki, żeby móc potem obiecywać ich zmniejszenie.  
Erynia
O mnie Erynia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka