„Pokaż lekarzu, co masz w garażu” – takie pytanie swojego czasu zadawał medykom Ludwik Dorn, strasząc zbuntowanych wyznawców Hipokratesa powołaniem w kamasze. Był to odzew na żądanie podwyżek w służbie zdrowia. Bo faktem jest, że wykształcenie i umiejętności naszych lekarzy są na poziomie światowym, pies pogrzebany leżał zawsze w niskich zarobkach i niedostatecznym, czyli starym i często niesprawnym sprzęcie.
My Polacy, za pośrednictwem WOŚP Jurka Owsiaka, od lat sponsorujemy służbę zdrowia, odciążając (wyręczając) tym samym kolejne rządy. Wielomilionowa pomoc dla szpitali w postaci sprzętu zakupionego z naszych datków, stała się odczuwalna dla wielu z nich; również zarobki, choć niewystarczająco, poszły jednak w górę. Co więc jeszcze stoi na przeszkodzie w wykonywaniu tego zawodu, który ponoć jest misją i powołaniem w jednym?
Bo oto dzisiaj Jurek Owsiak wystosował apel do kardiochirurgów:
Dlaczego dzieci z Polski, które wymagają interwencji kardiochirurgicznej, muszą być operowane za granicą- takie pytanie zadał polskim kardiochirurgom dziecięcym Jurek Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w liście otwartym, przesłanym do redakcji Wirtualnej Polski. Odniósł się w ten sposób do licytacji medalu olimpijskiego zapaśniczki Agnieszki Wieszczek. Brązowy "krążek" z Pekinu fundacja Cor Infantis wystawiła na internetowych aukcjach, m.in. w serwisie aukcje.wp.pl z przeznaczeniem na operacje kardiochirurgiczne dzieci.
Pieniądze z aukcji mają być przeznaczone dla 11-letniego chłopca, który cierpi na ciężka wadę serca i pozostaje pod opieką kardiochirurgii Szpitala w Zabrzu. Jego operacji podjął się światowej sławy polski lekarz prof. Edward Malec, który pracuje w Monachium, gdzie zdecydował się na chirurgiczne leczenie chłopca. Sam za operację polskich dzieci nie pobiera honorarium, jednak jej koszt wynosi 16 535 euro, czyli ok. 57 000 zł.
W otwartym liście do kardiochirurgów J. Owsiak pyta:
Wyjaśnijcie, dlaczego kolejna licytacja medalu olimpijskiego ma zasilać konto zagranicznych klinik, skoro w Polsce macie dostateczne, absolutnie dostateczne warunki, aby takie operacje wykonać? Czyżby odeszła Wam ochota korzystania z tego, co macie? A może brakuje Wam sprzętu? Najbardziej nawet skomplikowane zabiegi i operacje są w Waszym zasięgu. Pytam więc jeszcze raz - co się dzieje w polskiej kardiochirurgii dziecięcej?
Czy otrzyma odpowiedź?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)