Erynia Erynia
35
BLOG

GROM - jak Gromosław

Erynia Erynia Polityka Obserwuj notkę 6

                                         

Czy Polska w okresie PRL-u była narażona na międzynarodowy terroryzm?  Niewiele wiemy z tamtego okresu, prócz pojedynczych wiadomości o porwaniach samolotów, których autorów przedstawiano jako desperatów lub chorych psychicznie, albo tych, którym nie wiedzieć czemu zamarzyła się wolność, której synonimem było hasło: Na Tempelhoff.

W rzeczywistości w latach 70 i 80 na terenie Polski zaczęli pojawiać się  światowi terroryści, których jednak nikt nie rejestrował. Pisze o tym Claire Sterling, Amerykańska dziennikarka w książce; „Sieć terroru – prawda o międzynarodowym terroryzmie.W latach 80. w Warszawie swoje biuro miał jeden z  najniebezpieczniejszych terrorystów świata  Abu Nidala, (prawdziwe nazwisko Sabri al-Banna),  odpowiedzialny  za dziesiątki zamachów terrorystycznych, w których zginęło bądź zostało rannych blisko 900.

Według  ówczesnego  ministra spraw wewnętrznych  Węgier, Balazsa Horvatha (źródło: „Magiar Hirlap”), w czerwcu 1990 roku na terenie PRL znajdował się obóz szkoleniowy dla terrorystów arabskich. Potem już w polskiej prasie pojawiły się relacje o Arabach widywanych w Akademii Sztabu Generalnego LWP w Rembertowie oraz w ośrodkach w Bieszczadach i na Mazurach. Rzecznicy MON i MSW zdecydowanie zaprzeczyli, jakoby Polska kiedykolwiek szkoliła terrorystów. Anonimowi oficerowie MON mieli jednak sugerować, że wszystko mogło dziać się poza oficjalnymi strukturami.

 

Wiadomo przecież, że wszystkie państwa bloku pomagały w szkoleniu terrorystów.


Takie ośrodki  istniały w Karlovych Warach w Czechosłowacji, w Warnie w Bułgarii, nad węgierskim Balatonem, w samym ZSRR – w Odessie, Symferopolu, Taszkiencie, by nie wspominać już o NRD, szczególnie aktywnej w kontaktach z ugrupowaniami terrorystycznymi.
 

W 1981 roku w Warszawie, w kawiarni Canaletto hotelu Victoria,  doszło do ataku związanego z  międzynarodowym terroryzmem. Postrzelony został Abu Daud (Tarik), lider Międzynarodówki Terrorystycznej, jeden  z założycieli bojówki Czarny Wrzesień, wsławionej  masakrą izraelskich lekkoatletów podczas olimpiady w Monachium w 1972 roku. Daud, przewieziony do szpitala MSW, został następnego dnia zabrany przez NRD-owców, a polskie służby tej sprawy nie badały.


Zagrożenie terroryzmem wzrosło  wiosną 1990 roku,– gdy rząd Tadeusza Mazowieckiego zdecydował się przeprowadzić operację „Most”, polegająca na  tranzytowej  pomocy rosyjskim Żydom wyjeżdżającym do Izraela.

W odpowiedzi  ostrzelano samochód attaché handlowego ambasady polskiej w Libanie i przedstawiciela Polskiego Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego Bogdana Serkisa, a działające w Libanie organizacje terrorystyczne – zwłaszcza  Dżihad oficjalnie zapowiedziały zamachy na polskie misje, dyplomatów i instytucje.

 Odpowiedzią na zagrożenia było powołanie  specjalnej komisja międzyresortowej do opracowania planu obrony. Zagraniczne komisje fachowców od spraw terroryzmu z Wielkiej Brytanii i USA, które przyjechały do Polski , uznały, że polskie pododdziały antyterrorystyczne są dobrze wyszkolone. Doradzili więc polskiemu rządowi, by stworzył specjalną antyterrorystyczną grupę wojskową. Decyzję o utworzeniu w Polsce tajnej i wyspecjalizowanej jednostki do zwalczania terroryzmu, poza strukturami MON-u podjął ówczesny minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski. A polecenie jej sformowania polecił gen. Petelickiemu.Jej nazwę GROM  - od mienia Gromosława Czempińskiego, szefa UOP, wsławionego w Operacji Samum. 

Pierwsza akcja GROM-u  byłą osłona  pracowników Urzędu Ochrony Państwa, którzy mieli wkroczyli do siedzib spółki Art B przy ul. Wspólnej w Warszawie. Pokonali ochronę złożoną z policjantów z brygady antyterrorystycznej lotniska Okęcie, dowodzonych przez majora Dziewulskiego. Wkrótce cz.II.  - Operacja Haiti.     

Erynia
O mnie Erynia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka