Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów i główny ekonomista BCC w wywiadzie dla Dziennika z 11.10.br. powiedział, że krach na światowych giełdach nie będzie miał większego wpływu na polskie przedsiębiorstwa i nic nie grozi oszczędnościom Polaków. Wtórują mu ortodoksyjni liberałowie - monetaryści spod znaku Balcerowicza, Orłowskiego, Winieckiego i inni wielcy ekonomiści i analitycy, wspierani przez dziennikarskie propagandowe tuby zakochane w wolnym rynku. Andrzej Sadowski z centrum im. A.Smitha nazywa to „załamaniem na lokalnej giełdce”, a M. Zuber przekonuje, że obiektywnie nic się nie dzieje i nie grozi nam upadek żadnego polskiego banku. I tu się nie myli, bo nie mamy już polskich banków; wszystkie oddano w ręce obcego kapitału. Francuskiego, niemieckiego, włoskiego, koreańskiego, norweskiego. Giełda leci na łeb, II filar już runął, a Marian Filar, profesor prawa (KLD – UW - PD – demokraci.pl) , w dzisiejszym programie FORUM z rozbrajającym uśmiechem wyłożył filozofię ekonomii dla opornych, mówiąc, że na giełdzie zdarzają się raz górki, raz dołki.
Runął więc mit prywatnej własności (do której musi dołożyć Paulsen) i wolnego rynku, gdy jego niewidzialna ręka walnęła w Wall Street. To mit elit władzy, bankierów, przedsiębiorców, ale także kreatywnych księgowych , zwykłych spekulantów i złodziei. To nie nasz mit, choć my za niego płacimy, w Ameryce, Europie i w Polsce. A.Greenspan się przyznał, nasi wizjonerzy ekonomii – nie.
A trzeba było słuchać Krzysztofa Jackowskiego, jasnowidza z Człuchowa! W grudniu ubiegłego roku, w wywiadzie z B.Zybajło z Gazety Pomorskiej przewidział krach na giełdach światowych, który jesienią wywoła niespotykany kryzys. „Kryzys finansowy? Krachy na giełdach? Bankructwa banków? O czym ten jasnowidz mówi? Kryzys już był na jesieni 2007, a teraz po zwykłej korekcie giełdy odrobią straty i po kłopocie!”– komentowali polscy analitycy giełdowi słowa „wizjonera od znajdowania trupów”. A Jackowski przewidział wcześniej, że Belka poda się do dymisji, Lepper będzie ministrem, (co zdawało się zupełną bzdurą) , później rozpad koalicji PiS-u z Samoobroną i LPR-em, wcześniej też atak na WTC. Obecnie ostrzega, że w grudniu banki zostaną wstrząśnięte ogólnoświatowym kryzysem finansowym, co może doprowadzić do zalążka poważnej wojny. Uważa też, że krachy na giełdach światowych są ruchem celowym, prowokacją na jakieś państwo i przygotowaniem do czegoś, co może nastąpić.W polskiej polityce nie wyklucza w lipcu kryzysu rządowego i konfliktu PO z PSL, licznych aresztowań, zmian w ministerstwach i kłótni o prezesa NBP. O roku 2012 mówi, że będzie początkiem Apokalipsy, a dla Polski wielką kompromitacją .
Do tego akurat nie trzeba jasnowidza.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)