Przyjęty wczoraj przez sejm projekt nowelizacji ustawy o zakładach opieki zdrowotnej przywodzi na myśl analogię do „lub czasopisma” z ustawy Jakubowskiej, Czarzastego i Kwiatkowskiego. W art. 1 ust. 4 obowiązującej ustawy był zapis mówiący o tym, że "zakład opieki zdrowotnej ani inne podmioty na terenie zakładu opieki zdrowotnej nie mogą prowadzić działalności uciążliwej dla pacjenta lub przebiegu leczenia albo innej działalności, która nie służy zaspokajaniu potrzeb pacjenta i realizacji jego praw, w szczególności reklamy lub akwizycji skierowanych do pacjenta oraz działalności polegającej na świadczeniu usług pogrzebowych".Z zapisu, który znalazł się w art. 7 koalicyjnej ustawy, w porównaniu z obowiązującym wcześniej, wyparowało to sformułowanie zakazujące prowadzenia "albo innej działalności, która nie służy zaspokajaniu potrzeb pacjenta i realizacji jego praw, w szczególności reklamy lub akwizycji skierowanych do pacjenta". Ten drobny szczegół, jak mówią posłowie PO, „im umknął”. A, jak wiemy, diabeł tkwi w szczegółach, więc i ten może być zasadniczy.
A tymczasem nasz premier, zamiast reklamować polskie szpitale po reformie, w których będzie można się i przespać, i najeść i zrobić zakupy i rozerwać, znalazł się (jak podaje Onet.pl) w reklamie chińskiej firmy YiWu Sally Ornament co., która ma siedzibę w mieście Yiwu w prowincji Zhejiang i zajmuje się eksportem.
Tak właśnie wygląda pierwszy efekt podróży do Chin.
Komentarze
Pokaż komentarze