Erynia Erynia
58
BLOG

Klawisze z owczarkiem niemieckim

Erynia Erynia Polityka Obserwuj notkę 3

 

Nie jest dobrze. Liberalna polityka karna, brak nowelizacji k.k. oraz decyzje ministra Ćwiąkalskiego w sprawach  mafiosów z Pruszkowa, Wołomina  czy Mokotowa, nie poprawiła sytuacji w polskich więzieniach.  Przeludnienie zakładów karnych i aresztów śledczych jest faktem, a kodeksowa norma zaludnienia 3m2 na osadzonego jest fikcją.  Brakuje ponad 15 tys. miejsc.

Niemcy nie mają już nic do ukrycia. Od 14.09 po raz pierwszy udostępnią do publicznego wglądu...

Co innego w Niemczech.  W więzieniu w Rosdorf, w Południowej Dolnej Saksonii – warunki luksusowe. 80 procent z 360 skazanych siedzi w jednoosobowych celach, a pozostałych 20 procent ma cele dwuosobowe. Nic więc dziwnego, że nasi więźniowie, co jakiś czas organizują bunty ( nazwa „strajk”  zarezerwowana tylko dla  mających prawa obywatelskie), domagając się: 8 m2 na głowę, lepszego wyżywienia, pokoi schadzek, i warunków do uprawiania sportów. Czasem zdławienie takiego buntu wymaga kilku dni i grupy antyterrorystów.

Tak było w 1989 roku w więzieniu w Czarnem, w woj. pomorskim,  jednym z najcięższych zakładów karnych w kraju, w czasach  PRL-u mającym  sławę ciężkiego więzienia dla recydywistów. Dzisiaj nic się nie zmieniło. Odsiadują tu mężczyźni skazani na długoletnie wyroki, także na dożywocie, więźniowie niebezpieczni, recydywiści oraz członkowie gangów.  Na 1200 miejsc, wyroki odbywa obecnie 1640 osób.W takich warunkach łatwo dochodzi do  groźnych sytuacji konfliktowych i agresywnych zachowań..
Dlatego oba  zakłady karne: wzorcowe, w niemieckim Rosdorf i w Czarnem, podpisały we wrześniu br. umowę między służbami więziennymi obu krajów o wymianie personelu. Za kilka dni  przybędzie do Polski czteroosobowa, rosdorfska delegacja, która będzie  pełnić służbę w Zakładzie Karnym w Czarnem.


Potem grupa polskich strażników wyjedzie zdobyć doświadczenie w Niemczech. Taka wymiana polskich i niemieckich kadr więziennych będzie normą.  – Nie chcemy tylko rozmawiać, chcemy wspólnie działać i wyciągać naukę z doświadczeń –mówił w dniu podpisania umowy Helmut Shultze, dyrektor zakładu karnego w Rosdorf.


"Wiadomo, że odstajemy od więziennictwa w Europie Zachodniej. Muszę jednak się pochwalić, że kiedy Niemcy byli u nas przy okazji wizytacji, przyznawali, że są zaskoczeni dyscypliną i większym porządkiem niż u nich" -chwali się dyrektor więzienia w Czarnem, płk Franciszek Tarasewicz. Jest też za tym, aby  w więzieniach były psy.  Psy to bezpieczeństwo. Dla osadzonego funkcjonariusz jest przewidywalny, a pies nie. Można rozpracować też system elektroniczny, np. stosując zakłócenia czy dezinformację, z psem tak się nie da.


Wspólne
 doświadczenia  mogą być szokujące. Dla nas, dla Niemców, a także dla osadzonych.
   
Erynia
O mnie Erynia

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka