v
„Życie jest zbyt krótkie, zbyt ważne by je zmarnować”(W.Wharton, Spóźnieni kochankowie)
Zmarł William Wharton. Niezwykła osobowość: człowiek otwarty i jednocześnie skomplikowany. Jak jego życie. Uwielbiany przez czytelników na całym świecie, niedoceniany przez krytyków. Był psychologiem i malarzem, który w swych powieściach malował różne odcienie ludzkiej duszy. Pisarstwo traktował jako terapię po przeżyciach II wojny światowej, w której uczestniczył, a także po tragicznej śmierci córki w karambolu na autostradzie w 1988 roku.
Urodził się i wychował w Filadelfii, w rodzinie irlandzkich emigrantów, ale wraz z rodziną przeniósł się do Francji, gdzie na barce na Sekwanie przeżył lata 60-te, przenosząc się później do starego młyna w Burgundii. Swą niezgodę na współczesny, bezrefleksyjny świat, w którym nie ma miejsca na zadumę i głębsze uczucia, daje wyraz w powieściach, które są miniaturami zaklętego w nich człowieka. Człowieka z bagażem doświadczeń, emocji, tragicznych konfliktów i zdarzeń, ale samotnego i wiecznie poszukującego. Odprysków dawnego, młodzieńczego świata, szczęśliwego dzieciństwa, relacji z bliskimi, przyjaźni, miłości.
Swe proste historie opowiada prostym językiem, z nutą melancholii, refleksji, czasem żartu. Dlatego w losy bohaterów, tak łatwo wpisuje się każdy z nas; odnajduje w nich swe niepokoje, tęsknoty, pragnienia, marzenia.
Pierwszą powieść „Ptasiek”, która doczekała się ekranizacji, napisał w wieku 54 lat. To opowieść o katatonii, która jest ucieczką od okrucieństwa wojny i ponurego świata, o przyjaźni, miłości, marzeniach i pasjach, bo „warto próbować" jak powiedział Ptasiek - "zrozumieć istotę siebie”. Później wydał kolejne: „Tato”, „W księżycowa jasną noc” , „Niezawinione śmierci”, “Niedobre miejsce”, “Al”, “Nigdy, nigdy mnie nie złapiecie”, „Spóźnieni kochankowie”, „Stado” czy „Franky Furbo”.
Wszystkie są formą autobiografii, a wieloaspektowość i odmienność losów bohaterów, jest tylko dowodem na prawdziwość i emocjonalność przeżywania złożoności świata. To właśnie dzięki ich psychologicznej głębi, autentyzmowi życia i codzienności oraz przesłaniu, że oczekiwanie może być spełnieniem, z odwagą możemy stawić czoło kolejnemu dniu, napełniając go barwami.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)