Paskudni młodzi emeryci psują nasze państwo. Powinni się cieszyć , że mimo bezrobocia w wys. 9% mają pracę za 5 zł na godzinę, a do lekarza specjalisty czekają tylko 6 miesięcy. Bo co im po lekarzu, jak nie mają na wykupienie leków. A oni, nie zważając na ideę solidaryzmu społecznego, wyłudzają wcześniejsze świadczenia, średnio w wys. 1200 zł. To jest pazerność!
Każde pokolenie pracowników w wieku produkcyjnym, pracujące i opłacające składki, finansuje emerytury pokolenia poprzedniego. I ta prosta zasada nie rozpoczęła się z chwilą dojścia PO do władzy. Tak było zawsze. Wielkim skandalem jest zatem informowanie przez rząd obecnych pracujących, że przedłużenie ustawy emerytalnej narazi ich na dodatkowe koszty. „Każdy pracujący Polak dopłacał do <młodych emerytów> 210 zł miesięcznie" - ocenia Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji FOR Leszka Balcerowicza. To jest kłamstwo, bowiem są to pieniądze wypracowane przez pracownika, zgromadzone na jego koncie i podzielone na liczbę miesięcy przypuszczalnego trwania życia.
O co więc chodzi, skoro i tak nie ma (mimo programu 50+), pracy dla tych osób? Chodzi o to, ze pieniądze odkładane w ZUS-ie jako indywidualny kapitał początkowy, są pieniędzmi wirtualnymi, które już dawno zostały rozdysponowane, czyli zjedzone. Ale skoro rzecznik ZUS P. Mikołaj Skorupski pisze, że ZUS osiąga dobre wyniki inwestycyjne to… czym się martwić?
Rząd, broniący solidaryzmu społecznego, milczy o tych grupach pracowniczych, które np. jak sędziowie płacą jedynie zryczałtowany podatek dochodowy, którego wysokość jest niesprawdzalna, a służby mundurowe mają zagwarantowaną emeryturę po 15 latach pracy. Nie wspomnę o ciszy nad ustawą odbierającej niesłusznie zdobyte przywileje emerytalne esbekom. Jeśli chcemy być solidarni, sprawiedliwie traktujmy wszystkich. Na początku swego urzędowania, minister pracy Jolanta Fedak zapowiedziała, że w drugiej połowie roku rozpoczną się prace nad zmianą ustawy emerytalnej dla służb mundurowych. Minister jest zdania, że "niedopuszczalne jest, aby po 15 latach służby 35-letni mężczyźni przechodzili na garnuszek państwa". Koniec roku się zbliża, nie ma nawet projektu ustawy, więc żołnierze mogą spać spokojnie.
Takich przywilejów nie ma żadna grupa zawodowa w Polsce. Emerytury żołnierzy i policjantów rządzą się zupełnie innymi prawami niż świadczenia nas, cywili. Mundurowi mogą przejść na emerytury po 15 latach pracy, bez względu na wiek, a świadczenia wypłaci im MON lub MSWiA, a nie ZUS.Pytam się: a MON i MSWiA to nie budżet państwa? Żołnierze zawodowi, policjanci, agenci ABW, pracownicy Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej -ponad 104 tys. osób (według danych Ministerstwa Obrony Narodowej z kwietnia br.) jest uprawnionych do pobierania emerytury wojskowej wypłacanej z budżetu państwa.Po ich śmierci świadczenie będzie pobierać rodzina.
Do wyliczenia emerytury zawodowego żołnierza niezbędna jest podstawa wymiaru. Uwaga! Nie mylić z ZUS-owską podstawą do wyliczania rent i emerytur cywilnych! Podstawa wymiaru to pensja, która dostawał przed przejściem na emeryturę, czyli ok. 5 tys. Dla pracowników cywilnych podstawę wymiaru ustala się mnożąc indywidualnie ustalony wskaźnik wysokości podstawy wymiaru (z kapitału początkowego), przez kwotę bazową, która jest ustalana corocznie. Obecnie wynosi 2059,92 zł.
I co z zasadą solidaryzmu społecznego, o której tak lubi mówić premier?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)