To nie jest żart. To tytuł pracy doktorskiej działacza PSL z Jeleniej Góry, zootechnika, absolwenta Akademii Rolniczej we Wrocławiu, który zajmował się też różdżkarstwem - napisał pracę o "wpływie promieniowania podziemnych cieków wodnych w oborze na płodność, zdrowie i produkcyjność krów".
Jest więc po części wybitnym specjalistą i wizjonerem. Zasiada też we władzach jeleniogórskiej fundacji Zdrowa Wieś, jest członkiem Rady Nadzorczej Energosalix SA spod Zielonej Góry. Niedawno kupił też działkę w centrum miasta od władz Jeleniej Góry. Nie jest już prezesem KRUS-u, w którym rządził jak prywatnym folwarkiem, zatrudniając przyjaciółkę, jej brata, jego konkubinę i innych pociotków.
Roman Kwaśnicki, bo o nim mowa, 4 września został zwolniony ze stanowiska szefa KRUS za nadużycia i nepotyzm. Jednak już po dymisji pojawiły się zarządzenia - wprowadzone do systemu 22 września. Miały datę 3 września i zostały podpisane przez wciąż urzędującego jeszcze wtedy Kwaśnickiego. Pracownicy KRUS-u zgłosili podejrzenie do CBA i Julii Pitery o popełnieniu przestępstwa. Kwaśnicki jest nadal prezesem polskiej sekcji Stowarzyszenia Instytucji Zabezpieczenia Społecznego (ISSA), które zajmuje się m.in. ubezpieczeniami rolników. Statut organizacji przewiduje, że jej sekretariat finansowany jest przez kraj, który aktualnie przewodniczy pracom. Na początku listopada zeszłego roku fundusz przesłał na jedno z kont w Banku Pocztowym 8 mln zł z przeznaczeniem na organizację i utrzymanie biura ISSA w Polsce. Obecnie na tym koncie pozostała dużo mniejsza kwota. Nieoficjalnie - 0,5 mln zł . Pieniądze więc „wsiąkły”, a Kwaśnicki nie ma zamiaru ich oddać.„Nie wiemy, co się stało z tymi pieniędzmi”- przyznał Jan Machynia, rzecznik Funduszu Składkowego.
KRUS nie ma pomysłu na wyegzekwowanie pieniędzy. PO nie chce drażnić koalicjanta, więc obchodzi się z nim jak z jajkiem, choć potrzebny byłby natychmiast prokurator. Media, niestrudzenie pracujące na słupki dla rządu, w tej sprawie nabrały wody w usta, a J.Pitera, która zwoływała konferencje prasowe w sprawie dorsza za 8.16 zł i spinek do mankietów, milcząco solidaryzuje się z PSL-em.
Bo czym jest głupie 8 milionów wobec miłości do koalicjanta?
Więcej:http://www.tvn24.pl/0,1567386,0,1,krus_em-wciaz-rzadzi-odwolany-prezes,wiadomosc.html



Komentarze
Pokaż komentarze (6)