Wioleta Kamińska
Jestem Polką więc mam obowiązki polskie - albo inne
0 obserwujących
7 notek
2210 odsłon
  203   1

Cesarzowa na miarę naszych czasów.

Gdy fikcja staje się rzeczywistością.

Jestem właśnie po obejrzeniu najnowszego "dzieła" o losach cesarzowej Sisi. Oglądanie filmów, czy też seriali o tej bohaterce, daje nam doskonały obraz jak nasze czasy się zmieniają i jak świat filmu stara się wpłynąć na nasze poglądy. 


Jako dziecko uwielbiałam z moimi dziadkami oglądać na 2 kanele, w samo południe, bajkową historię o losach bawarskiej księżniczki. Seria filmów z Romy Schneider była przelukrowana, nie trzymała się historycznych faktów. Nadrabiała jednak strojami, ówczesnymi zwyczajami. Bez wątpienia film wpisał się w historię kinematografii. 


Serial z 2009 roku to chyba najbardziej rzetelny obraz losów pary cesarskiej z zachowaniem faktów, strojów czy nawet fryzur. Nie pokazuje przesłodzonego życia, tylko skupia się na problemach. 


W 2021 roku niemiecka stacja telewizyjna przypomniała o losach cesarzowej. Choć trudno nazwać to prawdziwą historią. Serial nachalny feministycznie, seksualnie. Absurd goni absurd. Od lesbijskich scen, poprzez wycieczki młodej księżniczki do burdeli, do uratowania świata przed wojną z Francją. Cesarz Franciszek Józef i Napoleon Bonaparte już mieli rozpocząć wojnę, gdy do sali wbiegła cesarzowa Sisi i wygłosiła feministyczne przemówienie, którego Bonaparte się przestraszył. 


Najnowsza produkcja Netflixa jakoś na początku się trzyma. Odpychają kostiumy, które nie miały nic wspólnego z epoką cesarzowej. Ale oczywiście to jest Netflix i podczas wesela pary cesarskiej, dwór przygotował specjalny taniec z XXI wieku, wraz z ucharakteryzowanymi tancerzami (różnej rasy) naszej epoki a nie minionej. Od tego momentu już nie da się oglądać. Choć nie jest nachalny seksualnie, nawet nie ma innych orientacji, to jednak obraz pijanej cesarzowej wracającej z nocnej imprezy to za dużo. 


Dwie pierwsze pozycje wspomniane przeze mnie, ukazywały miłość pary cesarskiej. Dwóch poniżej miłość jest gdzieś na boku, a na pierwszy plan wchodzą potrzeby bohaterki, która nawet nie jest w stanie stwierdzić jakie konkretnie, ważne jednak aby to ona była na pierwszym miejscu. 


Na podstawie tych 4 obrazów możemy zauważyć jak świat filmów próbuje nami manipulować. W latach 50 minionego stulecia, filmy o Sisi były przesłodzone ale zrobione dla widza, który chciał taką historię obejrzeć. Serial z 2009 r. jest dobrym obrazem, aż nie pasującym do dzisiejszego świata. Natomiast dwa najnowsze seriale to próba przekłamania nie tylko historii jak i wywierania na nas zgody na absurdy. Choć cesarzowa Sisi miała trudności w odnalezieniu się w zasadach na cesarskim dworze, co nie jest tajemnicą. To jednak nie była lesbijką, nie chodziła w Bawarii do burdeli, na dworze nie było czarnoskórych tancerzy tańca nowoczesnego, nie była feministką, Napoleon się jej nie bał, nie uratowała świata przed wojną. 


Chciałam porównać filmy o cesarzowej Sisi do filmów o naszych polskich królowych, jednak takie nie powstają, jakbyśmy królów nie mieli. Przegrywamy na tym polu. 


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale