Blog
"Trzeba dać świadectwo" - rozważania o rtm. Pileckim
Hobbit
Hobbit Magister polonistyki. Zajmuję się szeroko pojętym pisarstwem.
0 obserwujących 5 notek 1961 odsłon
Hobbit, 23 stycznia 2013 r.

Magiczne porachunki sztuki z historią

(Zainspirowane obrazem Jacka Malczewskiego "Śmierć Ellenai")

Kiedy zamykam oczy widzę ją zaśnioną, nie martwą, a obok cicho i spokojnie siedzi on – bardziej martwy od niej. Tak się kiedyś na Syberii umierało – cudownie.

W XIX wieku nikt nie znał łagrów i „auschwitzów”, tak historia krąg zatacza, że moje pokolenie nie zna ich także. Coś dzieje się, trwa jakiś czas i przemija, a pamięć o tym słabnie z każdym rokiem.

W piosence o czerwonych makach na Monte Cassino śpiewamy „Ta ziemia do Polski należy, choć Polska daleko jest stąd”. Włosi by może mieli coś przeciwko, ale kto by ich tam słuchał, według Łysiaka, mają najgorszą armię na świecie. A my tam walczyliśmy „o wolność naszą i waszą”(w tym wypadku chyba bardziej waszą) i ginęliśmy. Ile polskich grobów na Monte Cassino, tyle polskiej ziemi. Czy aby na pewno?

Jeśliby groby dawały istotnie prawo do posiadania, to możemy śmiało przesuwać nasze granice daleko za Ural.

Tam pogrążona we śnie wiekuistym, spoczywa cicho.  A ciało jej mimo trudów życia piękne jest i święte. Oczy przymknęła i już nimi ogląda nie śniegi, lecz słońca złociste.


Mamy więc Polskę powiększoną o około 10 mln. km². To jest jakieś trzydzieści razy więcej niż teraz. Oczywiście nie należy mówić o tym głośno, bo jakby się moskiewski Samiec – Alfa dowiedział, to mielibyśmy pozamiatane.

J
ednak mówiąc poważnie, trzeba przecież przyznać, że tam było nasze piekło zbiorowe. Tam się polskie mogiły zbierały przez dziesiątki lat. To kawał czasu i ogromna rzesza ludzkich istnień. Nasz kraj od wieków współistniejący z cieniem Wielkiego Brata rozumie pewne rzeczy lepiej. Niektórzy podejrzewają nas o jak najgorsze w stosunku do naszego sąsiada. Kiedy moja znajoma zdawała egzaminy wstępne na Europeistykę w dublińskim Trinity Collage, sprawdzano ją bardzo dokładnie pod kątem stosunku do Rosji. Zapytano na przykład, czy uważa, że Rosja powinna być przyjęta do Unii Europejskiej.
A jaki jest rzeczywiście nasz stosunek do Rosjan i do Rosji? To ciężko określić jednoznacznie, ale jeszcze nie tak dawno Armia Czerwona wzbudzała grozę w sercach Polaków. Z lat 90 tych pochodzi sytuacja, która w sylwestrową noc wydarzyła się w domu mojej znajomej. Jej babcia, będąca już wówczas w bardzo podeszłym wieku, usłyszawszy wybuchy fajerwerków ze zgrozą w oczach powiedziała „Rany Boskie Ruski wkroczyli”. Śmialiśmy się wtedy, ale to wcale nie jest śmieszne, że ponad 40 lat po wojnie, ta myśl była tak straszna, dla tych którzy czasy wojny pamiętali.

Nowym pokoleniom może łatwiej postrzegać Rosję inaczej.  Co też politycznie jest poprawne na arenie europejskiej i światowej nawet. A przecież ta Rosja, to się wcale, aż tak nie zmieniła. Jest imperium, które ma poważne problemy z tolerancją wolnych narodów w swych dawnych granicach. Gdyby nie musieli także zachować, udawanej nawet, ale jednak poprawności politycznej, to nie jeździlibyśmy teraz na wczasy do Grecji, Turcji czy Egiptu, ale „ekspresem polarnym” na Kamczatkę. Ale my mimo wszystko
Kochamy Bułchakowa, podziwiamy Dostojewskiego, sznujemy Czechowa, mamy sentymemnt do Tołstoja...


A ona tam w mrozach i lodach reny karmiła. Cicha i pokorna z anielskim swym kochankiem żyła z dala od ludzi. Kolorem śniegu jej dusza się zabarwiła i uczyniła cudną.

Kiedy historia zatacza swe okrutne kręgi, w sztuce zostaje, to co przemilczane. I gdy Miłosz mówił, że pomijając tragedie matek, płacz dzieci – Historia czyni dobrze,  miał rację. Bo czymże zajęłaby się sztuka, gdyby historia była matką jednostek, a nie ogółu. Dlatego trzeba nam sztuki, bo bez niej zostaną nam tylko daty i słowa, bez wyrazu.

Światłość bijąca z jej promiennej twarzy, rozjaśnia mroki na płótnie. I pogrzebowe myśli Anhellego stają się smutne, lecz nadziei pełne.

Monochromatyczne ciepłe barwy stanowią w myśli kontrast, z zimną bielą syberyjskich przestrzeni. Zdradzają wpływy realizmu, ale jakże magicznego. U Malczewskiego realizm jest prawie zawsze magiczny i to czyni Syberię miejscem symbolicznym, pełnym cudowności, aniołów i światłości. Ellenai też wydaje się nie z tego świata. Tylko mocne, pełne wyrazu rysy Anhellego zdają się trzymać tych dwoje przy ziemi, ale nie na długo.

Bo oto uszło już życie z jej uroczego ciała i dusza strumieniem światła płynie w stronę niebios. I tylko czekać barwnego skrzydeł szumu i smutnego anioła z cmentarza, który przyjdzie by zabrać to, co do ziemskich spraw już nie należy.

Sztuka może wyrazić wszystko. Sztuka nawet zamknięta w sztywne ramy formy, obrazu, barw, słów, kształtów ma w sobie nieskończoność wizji i nieograniczoność czuć. Jest wyrazem ludzkiego dążenia do wielkości, do boskiego Ja. Kiedy tworzę – jestem demiurgiem, świat plastyczny zgina się pod moim wpływem w dowolnie wybranym kierunku. Dlatego wolno mi duszę objawiać, ale wolno mi ją też ukryć. Dlatego mogę czynić realizm magicznym, bo w artystycznym wnętrzu dzieją się zawsze i cuda, i dziwy. Wszystko jest możliwe. Nawet cudowne na Syberii umieranie.

Opublikowano: 23.01.2013 21:18.
Autor: Hobbit
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • politykom nie odpuszczać Nie mam pojęcia czy coś daje to coroczne nawoływanie by 14 czerwca...
  • @Autor Zastanawiam się właściwie, co to znaczy czuć się dzieckiem Rotmistrza? Jeśli...
  • Teraz to się już musi udać Sprawa nowotarskiego ronda ciągnie się już od jakiegoś czasu....

Tematy w dziale