Pisałem jakiś czas temu, że wymknąłem się z pułapki nieplanowania. Wręcz wydaje mi się konieczne posiadanie jakiegoś „większego celu”, na przykład hobby czy marzenia, które chcę spełnić. Napędza to nie tylko moje akumulatory w trudnych chwilach, gdy auto mojej trzeźwości jedzie nieco pod górę. Jest też motywacją, bo wiem, że jak zacznę pić, tylko to będzie mnie interesować. Nawet się to fachowo nazywa: koncentracja życia wokół picia.
Zrozumiałem coś jeszcze w kwestii 24 godzin. Oprócz nadmiernego planowania równie wielkim zagrożeniem jest zadręczanie się przeszłością. Dopiero zrozumienie, że to, co się stało jest nieodwracalne daje pewną ulgę. Szczególnie jeśli na tę przeszłość spojrzę z dzisiejszej perspektywy: co mogę zrobić dziś. Po pierwsze, żeby nie powtarzać starych nawyków, po drugie, aby dziś spróbować (o ile jeszcze tego nie zrobiłem) zadośćuczynić. Spróbować odkupić swoje winy. Trzeźwienie to branie odpowiedzialności. Za to co teraz i za to co kiedyś.
Życzę w 2023 spokoju, radości i wdzięczności każdego dnia. Niech będzie lepszy niż poprzedni, a gorszy, niż następny!. Szczęśliwego Nowego Roku!


Komentarze
Pokaż komentarze