Mam dużo zajęć. Miałem ich dużo więcej w momencie jak zacząłem trzeźwieć. Rzuciłem się w świat szkoleń, nowych projektów i pomysłów z przyjemnością delfina pokonującego wody oceanu. Robiłem szkolenia, czasem certyfikaty, niekiedy zdarzało się, że prowadziły one w jakimś kierunku. Prowadziłem stronę internetową, bloga, kanał na YouTube, a kto tego nie robił (porządnie) nie wie, ile pracy jest ze zmontowaniem i przygotowaniem filmu.
W mojej naturze jest ciekawość nowych rzeczy, lecz nauczyłem się ją powoli i spokojnie ograniczać. Rozumieć swoje potrzeby i układać listy priorytetów - co umiem zawodowo, w życiu prywatnym - gorzej. Bardzo często chce mnie porwać idea, a jak się czymś zainteresuję, mam tendencję do zgłębiania tego i staję się specjalistą w ciągu kilku miesięcy. W związku z tym mam wiele różnych umiejętności niekoniecznie mających wspólny mianownik.
Nauczyłem się jednak, że istnieje szansa, że tego mianownika nie widzę dziś. Być może pojawi się on wkrótce i akurat będą potrzebne moje umiejętności montowania filmów i tworzenia interfejsów aplikacji dla mieszanej rzeczywistości.
Wciąż jestem zajętym alkoholikiem. Pracuję, prowadzę tego bloga, gram w tenisa stołowego, uczę się, chodzę na mityngi. Nie mam czasu pić.


Komentarze
Pokaż komentarze