Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi - powiedział mi kiedyś ktoś mądrzejszy ode mnie.
Jest to ważne stwierdzenie, pomijając nawet tekst Seneki o myleniu się jako rzeczy ludzkiej. Oba zresztą mówią o tym samym - błędy są naturalne. Zdarzają się i sam fakt nie jest - i nie powinien być - w żaden sposób niepokojący. Trudność z błędami rozpoczyna się potem, bo ważne jest to, co po nich nastąpi.
Można bowiem niczego się nie nauczyć (i popełniać ten błąd znów), nie chcieć się nauczyć (i popełniać ten sam błąd świadomie) oraz potraktować błąd jako możliwość nauki (i próbować błędu znów nie popełnić).
Wielokrotnie „rzucałem” picie. Niczego się nie nauczyłem, a nawet z uporem maniaka wracałem do picia, zakładając, że ten sam eksperyment, w tych samych okolicznościach, da inny efekt tym razem. Kolejnym razem. Aż przeszedłem terapię i nauczyłem się żeby nie sięgnąć po pierwszy kieliszek.
Nie umiałem przestać pić i dlatego nie wiedziałem, który kieliszek mi zaszkodził tym razem - powiedział przyjaciel podczas naszej rocznicy. - Tylko nie pijąc pierwszego mam pewność, że nie wypiję tego, który mi zaszkodzi.
I tego nauczyłem się o popełnianiu błędów.


Komentarze
Pokaż komentarze