Nie przeszedłem Programu, nigdy nie zdecydowałem się na bycie sponsorowanym. Może nie spotkałem jeszcze odpowiedniego sponsora. Może nie byłem gotowy.
A może po prostu zrobiłem to inaczej. Ufałem bardzo mojej terapeutce, jednej i potem drugiej. Do dziś im ufam. Obu powierzyłem sekrety, takie, na jakie byłem gotowy w tamtym czasie. Wszystkie, jakie sobie przypomniałem.
Pomogła mi też praca w grupie terapeutycznej. Przez rok, nieco ponad, bo miałem przerwę, pracowałem z tymi ludźmi, częścią z nich, bo przychodzili, odchodzili. Spotkałem różnych ludzi, bardziej dojrzałych i mniej dojrzałych. Alkoholików. Narkomanów. Seksoholików. Ćwiczyłem sposoby wyrażania i słuchanie, szacunek i reakcje.
To wszystko dziś owocuje.
Nie chodzi o to, żeby żyć w zgodzie z Programem. Żyję w zgodzie z sobą i to wystarczy.


Komentarze
Pokaż komentarze