Nie lubię słowa: „muszę”. Po pierwsze, jak lubię mówić - jestem za stary, żebym musiał. Po drugie: ogromna część moich aktywności to nie konieczność, tylko wybór.
Dokonywanie wyborów samo z siebie trudne nie jest, staje się takie, gdy wyboru trzeba dokonać odpowiedzialnie. I jeszcze: gdy wybór wiąże się nie tylko ze mną, ale na przykład rodziną, przyjaciółmi czy pracownikami.
Kiedyś wykonywałem pracę, w której liczyła się szybkość reakcji. Dodatkowo, ważna była skuteczność tejże reakcji. Kiedyś zrobiłem szybko, aczkolwiek nie wyszło to najlepiej i przez to - ostatecznie - straciliśmy trochę czasu. Najważniejsze jest, żeby działać - powiedział mi wtedy szef. - W oczach klienta brak reakcji jest gorszy niż zła reakcja.
Dziś dowiedziałem się, że to samo dużo wcześniej powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.
W momencie tamtego wyboru piłem ryzykownie, jeszcze nie był to wielki problem. Dziś, co najbardziej mnie cieszy w moich wyborach to fakt, że dokonuję ich na trzeźwo. Biorę za nie odpowiedzialność. Nie zawsze spieszę się z decyzją, ale dokonuję wyboru.
Po to, żeby ewentualnie żałować złego wyboru. Dużo trudniej byłoby żałować jego braku.
Notkę można obejrzeć również na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze