Moją Żonę poznałem późno. Mimo tego, że mieszkała po przeciwnej stronie ulicy. Spotkaliśmy się w internecie dopiero wtedy, gdy ona pojechała do swojego miejsca pracy, odległego o prawie sto kilometrów, a ja do miejsca, w którym się urodziłem, dużo ponad sto. Spotkaliśmy się kilka dni później, wyskoczyć na piwo, a zjedliśmy razem śniadanie. Trzy dni później mój klub przegrał ważny mecz, co oczywiście „uczciliśmy” z przyjacielem mnóstwem piwa. A ja oświadczyłem się tego samego wieczora.
Dlatego twierdzę, że sformułowanie Alkohol nic mi nie dał jest bzdurą. To, na przykład, był bardzo dobry dzień i bardzo dobra decyzja, choć po pijanemu
Przyjaciel z AA powiada, że my, alkoholicy mamy szczęście do wspaniałych kobiet.
Jestem tego świetnym przykładem. Mam wspaniałą Żonę. Najlepszą Żonę na świecie.
Dzięki cudownej miłości.


Komentarze
Pokaż komentarze